Burrito, smak kuchni meksykańskiej

Burrito to potrawa wywodząca się z kuchni meksykańskiej. Pysznego i ogromnego burrito próbowałem w San Francisco w meksykańskiej restauracji lub raczej barze. Do samodzielnego przygotowania burrito skłoniła mnie natomiast niedawna wizyta w meksykańskiej restauracji, ale już w Polsce. Przygotowanie burrito nie jest takie trudne. Przetestowałem wykonanie więc postanowiłem podzielić się z Wami moim przepisem. 

Do burrito potrzeba oczywiście placków  tortilli, w które zawijamy farsz. Idealne znalazłem w sklepach ACTION. Są dość duże więc spokojnie można z nich przygotować to danie, te kupowane w popularnych marketach są jednak ciut mniejsze i może być problem z zawinięciem, no chyba że damy stosownie mniej farszu, jednak wtedy nasze burrito wyjdzie dość małe. Na przygotowanie farszu do czterech porcji potrzeba będzie pół kilograma mielonego mięsa wołowego, passatę lub koncentrat pomidorowy, puszkę czerwonej fasoli, pół puszki kukurydzy, woreczek białego ryżu, przyprawę chili con carne, sól i pieprz oraz sproszkowane chili.

Mięso podsmażamy na patelni by wytopił się tłuszcz, a samo mięso lekko się zrumieniło, ale nie było suche. Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy i podlewamy odrobiną wody, lub wlewamy gotową passatę pomidorową. W międzyczasie możemy ugotować biały ryż na sypko. Do mięsa zmieszanego z sosem pomidorowym dodajemy czerwoną fasolę, pół puszki proponuję zmiksować z tym płynem, w którym jest fasola, a połowę fasoli dodać w całych ziarnach oraz pół puszki kukurydzy. Farsz musi mieć konsystencję dość gęstą więc nie przesadźmy z ilością wody lub passaty pomidorowej, choć zawsze nadmiar płynu możemy odparować. Farsz mięsno pomidorowy doprawiamy do smaku solą, pieprzem i przyprawą chili con carne oraz jeśli ktoś lubi ostrzejsze smaki dodatkowo samym sproszkowanym chili. Niestety nie mogłem kupić chili con carne więc użyłem przyprawy do kuchni meksykańskiej. Do tak przygotowanego farszu dodajemy ugotowany na sypko ryż i całość mieszamy. 

Na placki tortilli nakładamy farsz i zawijamy najpierw boki do środka a potem całość w rulon, pilnując by farsz się nie wylewał. Jeśli mamy opiekacz do kanapek tak przygotowane burrito opiekamy w opiekaczu. Ja opiekałem moje burrito na zwykłej patelni i też wyszło. Burrito możemy podać z mieszanką sałat polaną sosem jogurtowo-czosnkowym, chyba najlepiej pasuje. Danie jest przepyszne, ale dość sycące. Jednak tak mi zasmakowało, że pewnie nie raz jeszcze zagości na moim stole. Sami spróbujcie, a zobaczycie jakie to proste. 

Kurczak na chińską nutę z makaronem ryżowym

Każdy chyba od czasu do czasu ma ochotę na tzw. „chińszczyznę”. Barów z kuchnią chińską jest cała masa, choć takich prawdziwych niewiele. W sklepach możemy dostać mrożonki z chiońskimi daniami lub  gotowe dania w słoikach. Może i smakują one tak, jak oczekiwalibyśmy, ale na pewno zawierają w sobie całą masę sztucznych barwników, czy polepszaczy smaku. Korzystając z naturalnych składników możemy sami przygotować takie danie, które na pewno będzie o wiele zdrowsze od tych gotowych, które możemy kupić. Do mojej wersji kurczaka po chińsku potrzeba na porcję dla dwóch osób dwa filety z piersi kurczaka, jedną czerwoną paprykę, jedną większą marchewkę, jednego pora, kilka grzybów mun, puszkę kiełków fasoli, 3 liście kafiru. Dodatkowo sos sojowy, sos rybny, pastę tahini i jedno opakowanie makaronu ryżowego. 

Kurczaka kroimy w kostkę i dzień wcześniej możemy zamarynować w kilku łyżkach sosu sojowego i jednej łyżce pasty tahini. Marchew, paprykę i pora kroimy na kawałki długości 5 centymetrów, a następnie w wąskie paseczki, tak by wszystkie składniki były mniej więcej równych rozmiarów. Możemy dodać również kilka grzybów mun, ja o nich tym razem zapomniałem więc nie dodałem do mojego dania. Makaron przygotowujemy zgodnie z opisem na opakowaniu. Zazwyczaj tego makaronu się nie gotuje tylko zalewa na około 3 minuty wrzątkiem i jest gotowy. Przygotowanie dania zaczynamy od smażenia kurczaka, warzywa muszą pozostać chrupkie więc im tyle czasu nie potrzeba. Ja mam patelnię zbliżoną kształtem do woka, taka jest najlepsza lub typowy wok, kto nie ma może użyć zwykłej patelni.

Kurczaka smażymy na oleju kilka minut, do momentu, kiedy widzimy, że nie jest już surowy z dodatkiem jeszcze sosu sojowego, rybnego i łyżki pasty tahini. Uważajmy z ilością sosu sojowego i rybnego, by danie nie wyszło za słone, lepiej później doprawić niż dać za dużo. Od samego początku dodajemy też liście kafiru. Następnie dodajemy marchew, grzyby mun, potem paprykę i pora. Dodawajmy warzywa w takiej kolejności w odstępach około 2-3 minutowych od tych najtwardszych, do najmiększych, te nie potrzebują aż tyle czasu. Jak wyjdą rozgotowane całe danie straci swoją konsystencję, tak jak wspominałem wcześniej, warzywa muszą pozostać lekko chrupiące, a nie rozmiękłe. Do podostrzenia smaku dodałem szczyptę chili, nie używałem za to ani grama soli, sos sojowy i rybny są wystarczająco słone. Na sam koniec dodajemy kiełki fasoli i przygotowany makaron. Całość jeszcze chwilę trzymamy na ogniu mieszając by smaki się połączyły i gotowe. Oto cały sekret chińskiego dania w mojej wersji. Smakuje doskonale i jest na pewno o wiele zdrowsze niż takie z mrożonek lub słoika.

Risotto z kurczakiem, groszkiem i rydzami

Uwielbiam risotto, prostota z klasyką zawsze idą w parze i doskonale smakują. Podawałem Wam już przepis na risotto z krewetkami i risotto z kaparami. Dzisiaj czas na risotto z kurczakiem, groszkiem i rydzami. 

Do risotto, w porcji na dwie osoby, potrzeba będzie 250 do 300 gram ryżu arborio, 2 filety z piersi kurczaka, puszkę zielonego groszku, tak około 20 kapeluszy rydzowych, 3 łyżki świeżo tartego parmezanu, 3/4 litra wywaru warzywnego, łyżkę masła, sól i pieprz do smaku. 

Filety oczyszczamy z błon i kroimy w małą kostkę. Następnie obsmażamy na patelni z dodatkiem oleju lub oliwy, ja jeszcze obsypałem mięso mielonym pieprzem ziołowym i posoliłem. Mięso smażymy w dwóch porcjach, całość na raz puści za dużo wody i mięso zamiast się zrumienić zacznie się gotować w płynie, a nie obsmażać, a nie o to nam chodzi. Przesmażone kawałki mięsa odkładamy na talerz. Kapelusze z rydzów wypłukujemy z piachu i kroimy w dość dużą kostkę. Ja użyłem zamrożonych grzybów, zebranych jesienią. Grzyby,  podobnie jak mięso obsmażamy i odkładamy na talerz. Mamy przygotowane dodatki więc przystępujemy do gotowania ryżu. By ryż ugotował się do miękkości, na porcję dla dwóch osób potrzeba około 3/4 litra wywaru lub trochę więcej. Ryż musi być miękki po ugotowaniu, nie tak jak makaron al dente. 

Ryż chwilę obsmażamy na gorącym oleju, a następnie podlewamy stopniowo wywarem i gotujemy na minimalnym ogniu aż do miękkości. Szybkie gotowanie spowoduje, że ciecz wyparuje, a ryż i tak będzie twardy. Niektórzy dodają też podczas gotowania ryżu białe wino, ja, jak mam akurat w domu to też dodaję, a jak nie mam to nie, ale specjalnej różnicy w smaku nie zauważam. Pamiętajmy by często mieszać, żeby ryż się nie przypalił. Gdy ryż jest już na wpół miękki dodajemy mięso, grzyby, groszek i już wszystko razem gotujemy by smaki się przeniknęły. Można użyć groszku mrożonego, ja akurat nie miałem w domu więc wykorzystałem konserwowy. Dodatkowe składniki zagęszczą całość więc tym bardziej od tego etapu musimy pilnować by risotto się nie przypaliło. 

Pamiętajmy by risotto nie wyszło nam za suche, musi mieć umiarkowanie rzadką, kremową konsystencję. Gdy ryż jest już miękki dodajemy łyżeczkę masła, starty parmezan i pozostawiamy na wolnym ogniu do rozpuszczenia sera, cały czas mieszając. Risotto uzyska idealną, kremową konsystencję. Możemy dodać jeszcze sól i pieprz do smaku w zależności od preferencji smakowych.

Polecam gorąco, uwierzcie, przygotowanie risotto nie jest trudne, choć wymaga odrobiny cierpliwości i stania przy patelni by się nie przypaliło. Jest to bardzo proste, a jednocześnie eleganckie, no i przepyszne danie. Ta kremowość konsystencji, miękkie ziarenka, posmak parmezanu, uwielbiam to…

Penne z szarpanym kurczakiem

Niedawno podawałem Wam przepis na penne z kurczakiem w sosie tymiankowym z pesto. Dzisiaj trochę inna wariacja na temat tego dania. Inaczej przygotowałem kurczaka i zastosowałem inne dodatki. Na porcję dla dwóch osób potrzeba będzie dwa średniej wielkości filety z kurczaka, 4 kawałki suszonych pomidorów w oliwie, mały kubek śmietany 18%, 3 łyżeczki pesto, 3 łyżki startego parmezanu, sól i pieprz do smaku. Śmietana u mnie tradycyjnie z Piątnicy, no i oczywiście oryginalny parmezan, a nie jakieś wyroby seropodobne.

Filety z kurczaka gotujemy w osolonej wodzie około 20 minut. W międzyczasie możemy sobie pokroić pomidory w cienkie paski. Ugotowane mięso wyjmujemy z wody i pozostawiamy chwilę do przestygnięcia. Zasadniczo mięso nie musi być zupełnie zimne, wystarczy by przestygło na tyle byśmy się nie poparzyli szarpiąc je na pojedyncze włókna. Mięsa nie kroimy nożem na kawałki, ale po prostu rozrywamy widelcem wzdłuż włókien na cieńsze lub grubsze paski, zależy jak się porwie. Makaron gotujemy w osolonej wodzie by był al dente. Podzielonego na paski kurczaka przesmażamy na oliwie wraz z pokrojonymi pomidorami. Musimy pilnować by mięso nie przesuszyło się za bardzo. Gdy mięso zacznie nabierać złotawego koloru dodajemy pesto i podlewamy kilkoma łyżkami wody, w której gotuje się makaron. Powinniśmy uzyskać sos o gładkiej konsystencji. Chwilę dusimy całość by smaki się przeniknęły, a następnie dodajemy kubek śmietany i ponownie rozprowadzamy z niewielka ilością wody z gotowania makaronu do osiągnięcia gładkiej konsystencji sosu. Patelnię podgrzewamy już na minimalnym ogniu. Ugotowany makaron dodajemy do sosu na patelnię, wsypujemy starty parmezan, dodajemy jeszcze ze 3 lub 4 łyżki wody z gotowania makaronu i mieszamy by ser się roztopił, a makaron pokrył sosem, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Ponieważ pesto i parmezan są dość słone, danie doprawiamy na samym końcu by nie wyszło przesolone. Po nałożeniu porcji na talerze posypujemy jeszcze startym parmezanem i świeżo mielonym pieprzem na wierzchu. 

Taka trochę inna wariacja na temat penne z kurczakiem i pesto z poprzedniego przepisu. Chyba udało mi się osiągnąć trochę głębszy i zróżnicowany smak niż we wcześniejszej wersji. Jednak penne z kurczakiem i pesto przygotowane na oba sposoby jest bardzo smacznym i prostym daniem, które możemy przygotować zarówno na elegancką kolację we dwójkę, jak i na spotkanie ze znajomymi.

Schab pieczony na zimno

Nie ma to jak przygotowane samemu i upieczone w domu mięso, które możemy podać na zimno. Smakuje o wiele lepiej niż kupione w delikatesach, a przede wszystkim nie zawiera ani grama chemicznych dodatków. Mięso najlepiej zamarynować dzień wcześniej w przyprawach. We wpisie podam, jak przygotować schab, ale w ten sam sposób postępujemy z karczkiem, czy łopatką. Do pieczenia najlepiej nadaje się kawałek mięsa o wadze tak 1,3 kg. Do przyprawienia używam suszonych ziół majeranku, tymianku i rozmarynu (po łyżce każdego), 4 ząbki czosnku i sól. 

Mięso oczyszczamy z błon i nadmiaru tłuszczu. Czosnek kroimy w grube plasterki. Mięso nakłuwamy nożem ze wszystkich stron i w powstałe szczeliny wciskamy plasterki czosnku, tak by nie wypadały. Nafaszerowane czosnkiem mięso obtaczamy w mieszance przygotowanej z ziół i obficie posypujemy solą. Praktycznie można powiedzieć, że na powierzchni powinna powstać skórka ziołowa. Przyprawiony schab odkładamy na całą noc do lodówki. Mięso najlepiej piec w rękawie do pieczenia, gdyż nie wyjdzie przesuszone. Z wierzchu możemy je jeszcze posypać trochę solą tuż przed pieczeniem. Do rękawa wlewamy około pół szklanki wody i szczelnie zamykamy na obu końcach. Mięso pieczemy w temperaturze 160 do170°C około 1 godziny i 45 minut. Zasada jest taka, że 1 godzina pieczenia przypada na kilogram mięsa. Niektórzy pieką w temperaturze 180°C, ja osobiście wolę trochę dłużej i w niższej temperaturze. Proste i smaczne, bo wiadomo z jakich składników przygotowane. Takie mięso można serwować na zimno, ale również i na ciepło z sosem. Na zimno najlepiej smakuje z chrzanem lub ćwikłą. Nie polecam jednak wykorzystywać sosu z pieczenia, gdyż jest bardzo słony i może zepsuć smak, lepiej go dosyć mocno rozrzedzić lub wykorzystać w niewielkiej ilości, jako bazę smakową do innego sosu.

Zapiekanka pasterska

Dzisiaj pora na zapiekankę pasterską. Już jakiś czas temu zakupiłem takie małe naczynia do zapiekania na pojedyncze porcje i w nich przygotowałem zapiekankę. Moja wersja jak to u mnie różniła się trochę od oryginalnego przepisu. Nie użyłem czerwonego wina i bulionu, za to wykorzystałem paprykę i bakłażany. Do mojej wersji wykorzystałem, tak 60 dag mielonego mięsa wołowego, jedną marchew, powinienem dodać jedną cebulę ale o niej zapomniałem, 4 ząbki czosnku, suszony tymianek i rozmaryn, pół słoiczka koncentratu pomidorowego, 5 dużych ziemniaków, kubek śmietany 30% i szczyptę gałki muszkatołowej.

Cebulę obieramy, kroimy w kostkę i musimy zeszklić na odrobinie oleju. Następnie dodajemy mięso, wyciskamy obrane ząbki czosnku, tymianek i rozmaryn i smażymy na lekko brązowy kolor. Musimy uważać by mięso nam się bardzo nie zbiło w większe kawałki więc w razie czego wszystko możemy podrobić ewentualnie widelcem. W międzyczasie przygotowujemy marchew, którą ścieramy na tarce o grubych oczkach, paprykę kroimy w kostkę. 

Gdy mięso jest już prawie gotowe dodajemy marchew, paprykę i jeszcze chwilę dusimy. Na koniec dodajemy pół słoiczka koncentratu pomidorowego i podlewamy lekko wodą. Doprawiamy solą, cukrem i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Dusimy jeszcze z 10 minut. Powinniśmy otrzymać konsystencję gęstego sosu, zbliżoną do bolognese, no ciut gęściejszą. Przygotowany sos pomidorowo-mięsny wykładamy na dno naczyń i lekko uciskamy. Na wierzchu układamy pokrojonego w plastry bakłażana.

W czasie gdy przygotowujemy mięso musimy ugotować już ziemniaki. Najlepiej trzeba tak sobie to tak ustawić czasowo by ziemniaki były gotowe równo z mięsem, ewentualnie mięso możemy wcześniej przygotować. Ugotowane ziemniaki ubijamy ze śmietaną i gałką muszkatołową, by uzyskać gęstą, łatwo rozsmarowującą się konsystencję puree. Lepiej ziemniaków nie przygotowywać za wcześnie, gdyż nasze puree stwardnieje i będziemy mieli problem, przy nakładaniu na mięso musi być miękkie. Na bakłażanach rozsmarowujemy puree ziemniaczane, które z wierzchu możemy lekko zmierzwić nożem lub łyżką, ładniej będą wyglądały zrumienione krawędzie po upieczeniu. Zapiekanki wstawiamy do nagrzanego do 180°C piekarnika i zapiekamy około 20 minut. Zasadniczo, gdy z wierzchu ziemniaki zaczną się przypiekać to znak, że zapiekanka jest już gotowa. Moja wyszła przepysznie, z nutą gałki muszkatołowej, którą uwielbiam i tym aromatem tymianku i rozmarynu. Polecam, bo jest prosta w wykonaniu, a podana w indywidualnych naczyniach do zapiekania wygląda bardzo elegancko. Z dodatkiem bakłażana nabrała lekko greckiego charakteru J

Korma z kurczaka

Dawno nie robiłem tego dania z hinduskiej kuchni. Jest dosyć oryginalne i świeże w smaku więc stanowi ciekawą alternatywę w codziennym gotowaniu. Do mojej wersji potrzeba po jednym filecie z kurczaka na osobę, kubeczek jogurtu naturalnego, kubeczek śmietany 18%, jedno opakowanie przyprawy curry, czubatą łyżkę mąki, dwie łyżki płatków migdałowych, sok z połowy cytryny, sól. Filety z kurczaka obieramy z błon i kroimy w kostkę. Mąkę mieszamy z całym opakowaniem curry, a następnie w tej mieszance obtaczamy kawałki kurczaka. Ja po prostu wsypuję, wymieszaną z curry, mąkę do miski z pokrojonym kurczakiem i mieszam, dopóki wszystkie kawałki mięsa nie obtoczą się w mieszance. Tak przygotowane mięso odstawiam na dwie godziny.

Kurczaka obsmażamy na mocno rozgrzanej patelni z dodatkiem kilku łyżek oleju, na tyle by nie był surowy w środku, doprawiamy solą do smaku. Następnie podlewamy mięso wywarem rosołowym na 3 filety z kurczaka wystarczy ¾ szklanki wywaru, w razie potrzeby zawsze możemy później jeszcze dodać odrobinę, jakby całość wyszła za gęsta. Mięso dusimy około 3 minut i kolejno dodajemy 3 łyżki jogurtu i tyle samo łyżek śmietany. Pamiętajcie jednak by wcześniej śmietanę zahartować w innym naczyniu z odrobiną gorącego sosu, śmietana dodana bezpośrednio na gorącą patelnię może się zważyć i dostaniemy rozwarstwiony sos. O jogurt nie musimy się martwić. Na koniec dodajemy sok z cytryny, to też musimy robić stopniowo, gdyż kwas soku może nam ściąć sos i zważyć zawartą w nim śmietanę. Całość dusimy jeszcze 5 minut by wszystkie smaki się połączyły, a sos nabrał kremowej, gęstej konsystencji. Po zdjęciu patelni z ognia dodajemy posiekaną kolendrę i całość mieszamy. W ten sposób kolendra nie straci aromatu i zielonego koloru, który jest doskonałym kontrastem do żółtego koloru dania. Po nałożeniu kormy na talerze posypujemy ją uprażonymi płatkami migdałowymi. Kormę zaserwowałem z surówką z białej kapusty, na którą podałem Wam przepis w poprzednim wpisie i z kaszotto z kaszy pęczak. Wydaje mi się, że lepiej pasowałaby kasza kus kus lub ryż, ale by dopasować się do gustów gości wykorzystałem tym razem pęczak.

Smacznego, to doskonałe, lekkie danie, o kwaskowatym posmaku i mocnym aromacie kolendry. Jeśli przygotowujecie porcje z większej ilości filetów, musicie proporcjonalnie dodać więcej jogurtu i śmietany. Nie żałujcie też kolendry gdyż ma doskonały, świeży aromat.

Polędwiczka wieprzowa w sosie śmietanowym z pieczarkami i zielonym pieprzem

Dzisiaj przepis na polędwiczkę w sosie śmietanowym z zielonym pieprzem i pieczarkami. Do przygotowania dania potrzeba na dwie osoby jedną polędwiczkę o wadze 0,5 kg, łyżkę pieprzu zielonego marynowanego, jedną średnią cebulę, tak 10 średniej wielkości pieczarek, mały kubeczek śmietanki 30% i przyprawy, sól, pieprz, tymianek i majeranek. Polędwiczkę marynujemy dzień wcześniej w oliwie z dodatkiem tymianku i majeranku. Pamiętajmy by obrać ją z błon i tłuszczu przed zamarynowaniem. W poprzednim przepisie na polędwiczkę marynowałem i smażyłem całą polędwiczkę, a dopiero na koniec dzieliłem na plastry. Tym razem polędwiczkę po obraniu z błon i tłuszczu najpierw pokroiłem na plastry, rozbiłem lekko dłonią i dopiero zamarynowałem. Nie używajcie tłuczka do mięsa, polędwiczka jest na tyle delikatna, że spokojnie rozbijecie ją dłonią.

Zamarynowane plastry polędwiczki obsmażamy w oliwie, na dużym ogniu z obu stron, minutę z jednej strony, a potem dwie minuty z drugiej strony, nie więcej by polędwiczka nie wyszła przesuszona. Obsmażone mięso odstawiamy w ciepłe miejsce i przykrywamy. Do pozostałej ze smażenia oliwy dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i obsmażamy by się zeszkliła, dokładamy również lekko rozdrobnione ziarna zielonego pieprzu. Następnie dodajemy pokrojone w grubą kostkę pieczarki i obsmażamy dopóki nie zaczną nabierać złoto brązowego koloru. Na koniec dodajemy śmietankę i łyżkę masła by sos nabrał kremowej, gęstawej konsystencji. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą. Sos trzymamy ze dwie minuty na wolnym ogniu by zaczął lekko bulgotać. Ja dodałem jeszcze trochę wody by było więcej sosu i lekko zagęściłem go odrobiną mąki. Teraz do sosu dodajemy polędwiczki i jeszcze dusimy ze 3 do 4 minut, obracając w trakcie mięso, by nabrało smaku sosu. Polędwiczkę podałem z kaszą gryczaną oraz sałatką z ogórków małosolnych. Dobry, domowy obiad, polecam od święta i nie tylko.

Kaszotto z kurczakiem i warzywami

Moje pierwsze kaszotto zrobiłem z miesiąc temu. To było klasyczne kaszotto bez żadnych dodatków, no jeden był kapary. Teraz kaszotto podałem jako danie główne, czyli przygotowane z mięsem i warzywami. Do mojej wersji kaszotto wykorzystałem dwa filety z piersi kurczaka, jedną paprykę czerwoną, jedną mini cukinię, 5 pieczarek, szklankę kaszy pęczak. To są składniki podane na porcję dla dwóch osób. Oczywiście przyprawy sól, pieprz, pieprz ziołowy oraz tak ¾ litra wywaru rosołowego, łyżeczkę masła i dwie łyżki startego parmezanu. Mięso dzień wcześniej pokroiłem w małą kostkę i zamarynowałem w pieprzu ziołowym z dodatkiem oliwy. Paprykę oczyszczamy z nasion i kroimy w kostkę, pieczarki obieramy ze skórki i kroimy w grubszą kostkę, cukinię bez obierania kroimy w małą kostkę. Kaszę przed gotowaniem płuczemy kilka razy w zimnej wodzie.
Wszystkie składniki osobno obsmażamy na patelni z niewielką ilością oliwy. Mięso smażymy na tyle krótko by nie było surowe w środku, ale pozostało soczyste, paprykę obsmażamy na do momentu by lekko zaczęła się podpiekać. Pieczarki podczas smażenia proponuję mocno posolić, wtedy szybciej puszczą nadmiar wody, gdy nabiorą złotego koloru, będą gotowe. Pamiętajcie, wszystkie składniki obsmażamy na dużym ogniu i krótko. Cukinii nie obsmażamy, ją będziemy gotować z kaszą. W międzyczasie przygotujemy wywar rosołowy. Ja zawsze wykorzystuję kostki rosołowe, na ¾ litra proponuję rozpuścić dwie kostki.
Gdy mamy przygotowane wszystkie składniki możemy zabrać się za kaszę. Kaszę na początku obsmażamy przez dwie do trzech minut z dodatkiem oliwy. Następnie wlewamy około szklankę wywaru, zmniejszamy ogień do minimum i co jakiś czas mieszając powoli gotujemy dopóki kasza nie wsiąknie prawie całego płynu. Gdy widzimy, że kasza wchłonęła cały wywar dolewamy kolejną porcję i co jakiś czas mieszamy. Po 10 minutach gotowania dodajemy pokrojoną w kostkę cukinię i dalej gotujemy 5 minut. Gdy ciecz zostanie wchłonięta dolewamy kolejną porcję. Po upływie tych 5 minut dodajemy pozostałe, obsmażone wcześniej składniki i gotujemy na małym ogniu jeszcze około 7 minut. Musimy próbować ziarenka kaszy, jeśli stwierdzimy że są wystarczająco miękkie to kaszotto jest już prawie gotowe. Pamiętajcie by pod koniec nie dodawać za dużo wywaru gdyż nasze kaszotto wyjdzie za rzadkie, lepiej dolać gdy będzie za gęste. Pod sam koniec dodajemy łyżeczkę masła i mieszamy do rozpuszczenia. Jeśli stwierdzimy, że kasza jest już ugotowana wyłączamy ogień i dodajemy starty parmezan. Przed dodaniem parmezanu kaszotto powinno być w miarę rzadkie, ser rozpuszczając się zagęści nasze danie, które nabierze kremowej konsystencji. Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć, danie nie może wyjść suche i zbite, parmezan z resztką wywaru powinien stworzyć coś w charakterze gęstego sosu, taka konsystencja jest idealna, jak nabierzemy na łyżkę i lekko obrócimy powinno powoli spływać, a nie utrzymywać się na łyżce. Nie używajcie zbyt dużo soli, gdyż parmezan sam w sobie jest dość słony, a i wywar z kostki rosołowej też jest słonawy. Świeżo mielony pieprz nada lekkiego pazura, gdyż wszystkie składniki same w sobie są łagodne w smaku.
Kaszotto w wydaniu klasycznym jest idealne jako dodatek do dania głównego, a w takim wydaniu jak wyżej doskonale nadaje się jako danie główne. Polecam, to naprawdę ciekawa alternatywa dla włoskiego risotto.

Filet z kurczaka w sosie pesto

Dzisiaj przepis na proste szybkie i smaczne danie. Do przygotowania dania na dwie osoby potrzeba będzie dwa filety z kurczaka, mały kubek śmietany 18%, dwie lub trzy łyżeczki zielonego pesto, sól i pieprz do smaku. Filety przekrawamy wzdłuż na cieńsze plastry, wtedy szybciej się usmażą. Oprószone solą i pieprzem plastry kurczaka obsmażamy na oliwie, następnie dodajemy dwie lub trzy łyżeczki Pesto, kubeczek śmietany, podlewamy odrobinę wody i dusimy kilka minut na wolnym ogniu by sos nabrał jednolitej konsystencji i mięso doszło w środku. Oto cała filozofia tego przepisu. Ja podałem kurczaka z klasycznym kaszotto, które przygotowywałem po raz pierwszy. Przepis na kaszotto umieściłem już w jednym z wcześniejszych wpisów. Jeszcze jedna sprawa na koniec. Pesto samo w sobie jest dość słone i intensywne w smaku, proponuję więc najpierw dodać dwie łyżeczki, a jeśli stwierdzimy, że sos nie jest zbyt słony i intensywny w smaku możemy dodać jeszcze jedną łyżeczkę. Smacznego, próbujcie, gotujcie, wymyślajcie własne modyfikacje moich przepisów, gotowanie jest naprawdę super…