Nie ma to jak przygotowane samemu i upieczone w domu mięso, które możemy podać na zimno. Smakuje o wiele lepiej niż kupione w delikatesach, a przede wszystkim nie zawiera ani grama chemicznych dodatków. Mięso najlepiej zamarynować dzień wcześniej w przyprawach. We wpisie podam, jak przygotować schab, ale w ten sam sposób postępujemy z karczkiem, czy łopatką. Do pieczenia najlepiej nadaje się kawałek mięsa o wadze tak 1,3 kg. Do przyprawienia używam suszonych ziół majeranku, tymianku i rozmarynu (po łyżce każdego), 4 ząbki czosnku i sól.
Mięso oczyszczamy z błon i nadmiaru tłuszczu. Czosnek kroimy w grube plasterki. Mięso nakłuwamy nożem ze wszystkich stron i w powstałe szczeliny wciskamy plasterki czosnku, tak by nie wypadały. Nafaszerowane czosnkiem mięso obtaczamy w mieszance przygotowanej z ziół i obficie posypujemy solą. Praktycznie można powiedzieć, że na powierzchni powinna powstać skórka ziołowa. Przyprawiony schab odkładamy na całą noc do lodówki. Mięso najlepiej piec w rękawie do pieczenia, gdyż nie wyjdzie przesuszone. Z wierzchu możemy je jeszcze posypać trochę solą tuż przed pieczeniem. Do rękawa wlewamy około pół szklanki wody i szczelnie zamykamy na obu końcach. Mięso pieczemy w temperaturze 160 do170°C około 1 godziny i 45 minut. Zasada jest taka, że 1 godzina pieczenia przypada na kilogram mięsa. Niektórzy pieką w temperaturze 180°C, ja osobiście wolę trochę dłużej i w niższej temperaturze. Proste i smaczne, bo wiadomo z jakich składników przygotowane. Takie mięso można serwować na zimno, ale również i na ciepło z sosem. Na zimno najlepiej smakuje z chrzanem lub ćwikłą. Nie polecam jednak wykorzystywać sosu z pieczenia, gdyż jest bardzo słony i może zepsuć smak, lepiej go dosyć mocno rozrzedzić lub wykorzystać w niewielkiej ilości, jako bazę smakową do innego sosu.

