Rollo pizza

Tym razem przepis na szybką ciepłą przekąskę a’la pizza. Jest to rollo pizza. Do przygotowania tej przekąski potrzeba kilka placków tortilli, passatę pomidorową lub pomidory krojone w puszce, 30 dag startego sera mozarella, oliwki bez pestek, 20 dag szynki konserwowej lub innej podobnej wędliny, sól i pieprz oraz suszone zioła bazylia i oregano. Ja do przygotowania sosu użyłem krojonych pomidorów w puszce, chyba najlepiej się nadają.

Zawartość puszki przelewamy do rondla i gotujemy na małym ogniu by nadmiar płynu odparował, a sos nabrał gęstej konsystencji, nadającej się do smarowania. Sos przyprawiamy do smaku solą, pieprzem oraz bazylią i oregano. Mozarellę ścieramy na tarce o grubych oczkach, a oliwki drobno kroimy. Gdy mamy już wszystkie składniki przygotowane, możemy przystąpić do przygotowania naszych pizzowych rollsów. Placek tortilli smarujemy najpierw ciepłym sosem pomidorowym, następnie posypujemy startym serem, a na wierzchu układamy plastry szynki i posypujemy drobno pokrojonymi oliwkami. Tak przygotowany placek zwijamy w rulon, jak naleśnika. Przygotowane rolls układamy na blasze do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 120°C z włączoną opcją grilla, na kilka minut. Chodzi o to by placki się podgrzały, a znajdujący się w środku ser roztopił. Proponuję ze 2 minuty potrzymać z jednej strony, a następnie obrócić i jeszcze podgrzewać pod grillem 2 kolejne minuty. Placki się podgrzeją i lekko przypieką, a ser w środku rozpuści.

Przygotowane rolki kroimy w porcje długości około 5 centymetrów. Najlepiej smakują podane na ciepło, ale równie dobrze można je serwować jako zimną przekąskę.  

Schab pieczony na zimno

Nie ma to jak przygotowane samemu i upieczone w domu mięso, które możemy podać na zimno. Smakuje o wiele lepiej niż kupione w delikatesach, a przede wszystkim nie zawiera ani grama chemicznych dodatków. Mięso najlepiej zamarynować dzień wcześniej w przyprawach. We wpisie podam, jak przygotować schab, ale w ten sam sposób postępujemy z karczkiem, czy łopatką. Do pieczenia najlepiej nadaje się kawałek mięsa o wadze tak 1,3 kg. Do przyprawienia używam suszonych ziół majeranku, tymianku i rozmarynu (po łyżce każdego), 4 ząbki czosnku i sól. 

Mięso oczyszczamy z błon i nadmiaru tłuszczu. Czosnek kroimy w grube plasterki. Mięso nakłuwamy nożem ze wszystkich stron i w powstałe szczeliny wciskamy plasterki czosnku, tak by nie wypadały. Nafaszerowane czosnkiem mięso obtaczamy w mieszance przygotowanej z ziół i obficie posypujemy solą. Praktycznie można powiedzieć, że na powierzchni powinna powstać skórka ziołowa. Przyprawiony schab odkładamy na całą noc do lodówki. Mięso najlepiej piec w rękawie do pieczenia, gdyż nie wyjdzie przesuszone. Z wierzchu możemy je jeszcze posypać trochę solą tuż przed pieczeniem. Do rękawa wlewamy około pół szklanki wody i szczelnie zamykamy na obu końcach. Mięso pieczemy w temperaturze 160 do170°C około 1 godziny i 45 minut. Zasada jest taka, że 1 godzina pieczenia przypada na kilogram mięsa. Niektórzy pieką w temperaturze 180°C, ja osobiście wolę trochę dłużej i w niższej temperaturze. Proste i smaczne, bo wiadomo z jakich składników przygotowane. Takie mięso można serwować na zimno, ale również i na ciepło z sosem. Na zimno najlepiej smakuje z chrzanem lub ćwikłą. Nie polecam jednak wykorzystywać sosu z pieczenia, gdyż jest bardzo słony i może zepsuć smak, lepiej go dosyć mocno rozrzedzić lub wykorzystać w niewielkiej ilości, jako bazę smakową do innego sosu.

Babeczki ziemniaczano-cukiniowe

Podpatrzyłem ten przepis w telewizji i postanowiłem go sam przetestować, gdyż wydał mi się dość ciekawy i oryginalny. Do moich babeczek na standardową formę na 12 sztuk potrzeba 5 średniej wielkości ziemniaków, jedną małą cukinię, 2 jaja (jak duże to wystarczy jedno), łyżkę czubatą mąki, pół szklanki mleka, sól i pieprz do smaku, pół cebuli (jak mała to całą).

Ziemniaki i cukinię obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Zalewamy wrzącym mlekiem i odstawiamy na 15 minut. To parzenie gorącym mlekiem właśnie wykorzystałem z tego programu telewizyjnego. Następnie cukinię i ziemniaki dobrze odcedzamy z nadmiaru płynów, dodajemy startą na grubych oczkach cebulę, łyżeczkę oregano, łyżkę mąki, dwa jaja oraz sól i pieprz do smaku. Cukinia sama w sobie jest dość neutralna w smaku więc nie musimy się obawiać użycia nadmiaru pieprzu, który nada nutę ostrości. Formę do mufinek smarujemy oliwą i wypełniamy masą ziemniaczaną. Babeczki pieczemy w temperaturze 185°C w piekarniku z włączonym termoobiegiem na złotobrązowy kolor. Mufinki ładnie wyrosły, co widać na załączonym zdjęciu i nabrały pięknego koloru.

Taki sposób podania ziemniaków jest doskonałą alternatywą dla tradycyjnego puree. Można je również zaserwować jako samodzielne danie, podane z sosem pieczarkowym, tego wariantu nie próbowałem, ale wydaje mi się, że powinno smakować doskonale.

Tarta porowa

Tyle ile jest pomysłów na nadzienie, tyle jest rodzajów tarty. Dzisiaj przepis na tartę wytrawną, czyli z porami. Na ciasto do tarty potrzeba 250 g mąki, 140 g masła, pół szklanki wody, łyżeczkę soli. Na farsz, jednego pora (biała część) w miarę długiego, duży kubek śmietany 18%, dwie łyżki startego sera mozarella, dwa jaja, sól, pieprz i cukier.

Zaczynamy od ciasta. Mąkę przesiewamy przez sito, dodajemy łyżeczkę soli i siekamy ze schłodzonym, pokrojonym w kostkę masłem. Następnie szybko zagniatamy ciasto z dodatkiem około pół szklanki wody. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny. Pora myjemy, przekrawamy wzdłuż na pół i kroimy w pół-talarki. Pora dusimy na maśle z dodatkiem czubatej łyżeczki cukru. Następnie dodajemy sól i pieprz do smaku. Pora dusimy do miękkości, ale uważajmy by nam się nie przypalił, jakby co możemy dodać łyżkę lub dwie wody. Jaja mieszamy ze śmietaną z dodatkiem soli i pieprzu.

Nim zaczniemy przygotowywać farsz, proponuję podpiec wstępnie ciasto. Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki tak 15 minut przed rozwałkowywaniem, żeby lekko zmiękło.  Formę do tarty smarujemy miękkim masłem i wykładamy ciastem, dokładnie dociskając je do dna i boków. Brzeg wyrównujemy przejeżdżając wałkiem po górnej krawędzi formy, z resztek ciasta możemy później zrobić kratownicę na wierzchu. Ciasto nakłuwamy widelcem, na wierzchu wykładamy papierem do pieczenia i wysypujemy dla obciążenia nasiona fasoli. W ten sposób podpieczemy ciasto, a nie pofałduje się nam. Ciasto podpiekamy w temperaturze 200°C z włączonym termo obiegiem przez 10 minut. Następnie zdejmujemy papier i wykładamy na wierzch masę porową, którą zalewamy śmietaną rozmąconą z jajami i posypujemy startą mozarellą. Na wierzchu zrobiłem ozdobną kratownicę z resztek ciasta, można też pomyśleć o innym wzorku. Tartę pieczemy 20 do 25 minut w temperaturze 175°C z włączoną tylko dolną blachą, na ostatnie 8 minut możemy włączyć dodatkowo termoobieg, by tarta z wierzchu sie zarumieniła.

Pierwszy raz robiłem tartę z porami i wyszła smaczna. Ale wiem, że kolejnym razem dokonam lekkiej modyfikacji. Nie zalewałbym porów masą śmietanowo-jajeczną, tylko najpierw pory zmieszał ze śmietaną rozmąconą z jajami i dopiero całość wylał na ciasto. W tej wersji otrzymałem warstwę porów i warstwę serowo-śmietanową, a wydaje mi się, że lepszy byłby efekt jakby te składniki były przemieszane.

Próbujcie, testujcie, modyfikujcie, korzystając z własnych pomysłów i inwencji.

 

 

Zapiekanka z kurczakiem i brokułami pod beszamelem

Jakiś czas temu przygotowywałem już tę zapiekankę. Teraz pomyślałem, że znów ją zrobię i podam Wam przepis. Jest to dość proste danie, w miarę szybkie w przygotowaniu, zdrowe, choć może nie w 100% fit 🙂. Do zapiekanki potrzeba 2 filety z kurczaka, 1 brokuł, 30 dag sera mozarella, przyprawy sól, pieprz, pieprz ziołowy, curry, paprykę ostrą, dwie garście makaronu surowego, na beszamel szklankę mleka, łyżkę mąki, łyżkę masła, gałkę muszkatołową.

Kurczaka najlepiej dzień wcześniej pokroić na kawałki i zamarynować w przyprawach i odrobinie oliwy by mięso nabrało aromatu. Brokuł dzielimy na różyczki, obieramy z przylistków i obgotowujemy w osolonej wodzie z łyżeczką cukru przez maksymalnie 3 minuty, nie więcej. Kurczaka obsmażamy na oliwie na tyle krótko by mięso nie było surowe, ale nie przesuszone, później jeszcze będziemy całość zapiekać. Ser ścieramy na tarce z grubymi oczkami. W międzyczasie gdy obsmażamy kurczaka możemy ugotować makaron (ja wykorzystałem penne, chyba najlepiej pasuje do zapiekanek). Makaron gotujemy al dente. Wszystko będzie jeszcze poddawane obróbce termicznej więc nie musi być bardzo miękkie. Na koniec przygotowujemy beszamel, bo bardzo szybko gęstnieje. Mąkę obsmażamy na maśle na lekko złotawy kolor. Następnie dodajemy stopniowo zimne mleko i szybko mieszamy by nie zrobiły się grudki. Jeśli stwierdzimy, że beszamel jest za rzadki, możemy nie wykorzystywać całego mleka. Pamiętajcie, jak nie będziecie szybko mieszali od początku powstaną grudki, polecam ewentualnie użyć więcej masła by zasmażka nie była za sucha przed dodaniem mleka, ewentualnie potem przetrzeć beszamel przez sito. Oczywiście podczas mieszania dodajemy gałkę muszkatołową w zależności od upodobać smakowych, mając na uwadze, że jest to dość intensywny i specyficzny smak, który nie każdy musi lubić.

Mamy przygotowane wszystkie składniki więc przystępujemy do komponowania zapiekanki. Do naczynia żaroodpornego wrzucamy makaron i kurczaka, 1/3 startego sera, około połowę beszamelu, mieszamy i wyrównujemy warstwę. Następnie na wierzchu wykładamy brokuł. Proponuję „różyczki” wcisnąć nóżkami w przygotowaną masę. Na koniec całość polewamy pozostałym beszamelem i posypujemy startym serem. Zapiekamy około 20 minut w 180°C by ser się stopił i zaczął na wierzchu zarumieniać. Ja najpierw 15 minut zapiekam pod przykryciem, a potem jeszcze na kilka minut zostawiam bez przykrycia by ser zaczął się zarumieniać. To naprawdę proste i smaczne danie, polecam, smacznego.

Polędwiczka wieprzowa w sosie winno-śmietanowym

Polędwiczkę wieprzową można podawać na wiele sposobów. Dziś podam Wam przepis na polędwiczkę w sosie śmietanowym na winie z dodatkiem kaparów i suszonych pomidorów. Do przygotowania dania potrzeba na dwie osoby jedną polędwiczkę o wadze 0,5 kg, trzy kawałki pomidorów suszonych w oliwie, łyżkę kaparów, łyżkę pieprzu zielonego marynowanego, jedną średnią cebulę, ¾ szklanki białego półwytrawnego wina, mały kubeczek śmietanki 30% i przyprawy, sól, pieprz, tymianek, majeranek, rozmaryn.

Polędwiczkę marynujemy dzień wcześniej w oliwie z dodatkiem rozmarynu, tymianku i majeranku. Pamiętajmy by obrać ją z błon i tłuszczu przed zamarynowaniem. Zamarynowaną polędwiczkę najpierw obsmażamy w oliwie, której się marynowała, na dużym ogniu ze wszystkich stron by pory się zamknęły, a polędwiczka nie wyszła przesuszona. Następnie polędwiczkę solimy i pieprzymy i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200°C na 20 do 25 minut. Pod koniec możemy ją zawinąć w folię by z wierzchu nie obeschła zbytnio, a w środku nie pozostała surowa. Możemy od razu zrobić z folii aluminiowej taką rozchyloną foremkę i w niej opiekać polędwiczkę, ja tak zwykle robię.  Na wierzch dajmy dla smaku ze dwa płatki masła. Do pozostałej ze smażenia oliwy dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i obsmażamy by się zeszkliła. Następnie dodajemy kapary, pokrojone pomidory i rozgniecione ziarna pieprzu, wlewamy wino i dusimy dopóki alkohol nie odparuje. Na koniec dodajemy śmietankę i łyżkę masła by sos nabrał kremowej, gęstawej konsystencji. Doprawiamy do smaku pieprzem, solą i tymiankiem. Sos trzymamy ze dwie minuty na wolnym ogniu by zaczął lekko bulgotać. Polędwiczkę po upieczeniu zostawiamy w foli tak na 2 minuty by mięso odpoczęło, a następnie kroimy w plastry i podajemy z sosem. Jako dodatek tym razem podałem puree selerowo-kalafiorowe, o którym pisałem Wam w poprzednim wpisie. Można też wykorzystać tradycyjne puree ziemniaczane lub kaszę gryczaną lub jęczmienną. Dobrym dodatkiem będą buraczki w dowolnej formie, czy to duszone w śmietanie, czy w occie, czy w formie carpaccio z rukolą.

Tarta z kurczakiem w sosie pomidorowym

Tym razem tarta w wydaniu wytrawnym, a nie słodkim. Ciasto na tartę już mam przetestowane. Dla przypomnienia składniki na ciasto 250 g mąki, 1 łyżeczka soli, 1 łyżeczka cukru, mniej niż pół szklanki wody, 140 g masła. Na farsz dwa filety z kurczaka, 2/3 słoiczka koncentratu pomidorowego, 1 papryka czerwona, 10 d sera gouda, do przyprawienia wykorzystałem mieszankę ziół do souvlaków przywiezioną z Grecji, jeśli ktoś nie ma polecam użyć tymianek, oregano, bazylię, pieprz ziołowy i oczywiście sól.

Zaczynamy od ciasta. Mąkę przesiewamy przez sitko, dodajemy cukier, sól i siekamy nożem z pokrojonym w kostkę masłem. Szybko zagniatamy gładkie ciasto, dodając stopniowo pół szklanki wody lub mniej. By ciasto nie lepiło się do stolnicy polecam lekkie podsypanie mąką. Ciasto chłodzimy zawinięte w folię spożywczą około 4 godzin w lodówce. W międzyczasie przygotowujemy mięsny farsz. Kurczaka kroimy w małą kostkę i przyprawiamy ziołami. Obsmażamy na oleju by mięso puściło wodę i nabrało miękkości, 5 minut to maksimum. Następnie dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę czerwoną, koncentrat pomidorowy, sól, odrobinę cukru i trochę podlewamy wodą by  koncentrat się rozprowadził i sos nabrał jednolitej konsystencji. Oczywiście przygotowanie sosu nie zajmuje 4 godzin, ale tak około 20 minut.

 Schłodzone ciasto przed rozwałkowywaniem trzymamy  około 15 minut w temperaturze pokojowej by nabrało elastyczności. Ciasto rozwałkowujemy i wykładamy nim wysmarowaną masłem formę do tarty. Nakłuwamy ciasto widelcem i podpiekamy w temperaturze około 200°C przez 10 minut. Ciasto przykrywamy papierem do pieczenia i wysypujemy ziarna fasoli w ten sposób ciasto podczas podpiekania nie podniesie się nam i nie pofaluje. Na podpieczony spód wykładamy kurczaka z sosem i posypujemy startym żółtym serem. Jeśli pozostało nam coś ciasta możemy zrobić ozdobną kratownicę na wierzchu. Tartę pieczemy około 20 minut z włączoną dolną blachą, możemy tez użyć dodatkowo termo obiegu, lub włączyć go 10 minut przed końcem pieczenia dopiero. Ciekawy pomysł na kolację we dwójkę lub lekki obiad. Prosto, szybko i smacznie, gorąco polecam…

Tarta ze szpinakiem i serkiem ricotta

Wreszcie znalazłem i przetestowałem idealny przepis na kruchy spód do tarty. Na ciasto będzie nam potrzeba 250 gram mąki, 140 gram masła, 1 łyżeczkę cukru i 1 łyżeczkę soli. Na masę dwa opakowania mrożonego szpinaku lub około 5 tacek pakowanego, świeżego, 4 ząbki czosnku, 1 opakowanie serka risotta, 30 dag boczku. Pamiętajmy by kupić markowy serek, ja raz kupiłem taki z sieciówki spożywczej i zepsuł on cały smak nadzienia szpinakowego, miał po prostu posmak mączno papierowy.
Mąkę siekamy na stolnicy ze schłodzonym pokrojonym w kostkę masłem, następnie dodajemy sól, cukier i dolewając stopniowo pół szklanki wody zagniatamy gładkie ciasto. Ciasto chłodzimy w lodówce, wyczytałem że powinno się je chłodzić 4 godziny. Ja chłodziłem tylko godzinę, wyszło bardzo dobre i łatwo się rozwałkowywało bez kruszenia.
Na patelni wytapiamy z boczku tłuszcz, a następnie dodajemy szpinak. Gdy szpinak puści już całą wodę lub się rozmrozi dodajemy czosnek, przeciśnięty przez praskę, sól i pieprz do smaku i jeszcze chwilę dusimy. Na koniec dodajemy całe opakowanie serka ricotta i jeszcze chwilę trzymamy na ogniu by dobrze rozprowadzić serek, a całość farszu nabrała jednolitej konsystencji.
Na wysmarowaną masłem formę do tarty wykładamy ciasto i lekko ugniatamy oraz nakłuwamy widelcem. Spód do tarty podpiekamy w temperaturze 200°C przez około 8 minut. Pamiętajmy by obciążyć ciasto fasolą przed pieczeniem, czyli na ciasto kładziemy papier do pieczenia i wysypujemy ziarna fasoli, wówczas uzyskamy równą powierzchnię i podczas pieczenia ciasto nie będzie się wybrzuszać. Na podpieczone ciasto wykładamy masę szpinakowo-serową. Z pozostałych resztek ciasta wykroiłem paski, z których stworzyłem ozdobną kratę na wierzchu ciasta. Tartę pieczemy w 180°C do czasu aż nabierze złoto brązowego koloru, czyli tak około pół godziny albo krócej. Ehh, zrobiłem się głodny i z chęcią zjadłbym teraz kawałek takiej tarty.