Jakiś czas temu przygotowywałem już tę zapiekankę. Teraz pomyślałem, że znów ją zrobię i podam Wam przepis. Jest to dość proste danie, w miarę szybkie w przygotowaniu, zdrowe, choć może nie w 100% fit 🙂. Do zapiekanki potrzeba 2 filety z kurczaka, 1 brokuł, 30 dag sera mozarella, przyprawy sól, pieprz, pieprz ziołowy, curry, paprykę ostrą, dwie garście makaronu surowego, na beszamel szklankę mleka, łyżkę mąki, łyżkę masła, gałkę muszkatołową.
Kurczaka najlepiej dzień wcześniej pokroić na kawałki i zamarynować w przyprawach i odrobinie oliwy by mięso nabrało aromatu. Brokuł dzielimy na różyczki, obieramy z przylistków i obgotowujemy w osolonej wodzie z łyżeczką cukru przez maksymalnie 3 minuty, nie więcej. Kurczaka obsmażamy na oliwie na tyle krótko by mięso nie było surowe, ale nie przesuszone, później jeszcze będziemy całość zapiekać. Ser ścieramy na tarce z grubymi oczkami. W międzyczasie gdy obsmażamy kurczaka możemy ugotować makaron (ja wykorzystałem penne, chyba najlepiej pasuje do zapiekanek). Makaron gotujemy al dente. Wszystko będzie jeszcze poddawane obróbce termicznej więc nie musi być bardzo miękkie. Na koniec przygotowujemy beszamel, bo bardzo szybko gęstnieje. Mąkę obsmażamy na maśle na lekko złotawy kolor. Następnie dodajemy stopniowo zimne mleko i szybko mieszamy by nie zrobiły się grudki. Jeśli stwierdzimy, że beszamel jest za rzadki, możemy nie wykorzystywać całego mleka. Pamiętajcie, jak nie będziecie szybko mieszali od początku powstaną grudki, polecam ewentualnie użyć więcej masła by zasmażka nie była za sucha przed dodaniem mleka, ewentualnie potem przetrzeć beszamel przez sito. Oczywiście podczas mieszania dodajemy gałkę muszkatołową w zależności od upodobać smakowych, mając na uwadze, że jest to dość intensywny i specyficzny smak, który nie każdy musi lubić.
Mamy przygotowane wszystkie składniki więc przystępujemy do komponowania zapiekanki. Do naczynia żaroodpornego wrzucamy makaron i kurczaka, 1/3 startego sera, około połowę beszamelu, mieszamy i wyrównujemy warstwę. Następnie na wierzchu wykładamy brokuł. Proponuję „różyczki” wcisnąć nóżkami w przygotowaną masę. Na koniec całość polewamy pozostałym beszamelem i posypujemy startym serem. Zapiekamy około 20 minut w 180°C by ser się stopił i zaczął na wierzchu zarumieniać. Ja najpierw 15 minut zapiekam pod przykryciem, a potem jeszcze na kilka minut zostawiam bez przykrycia by ser zaczął się zarumieniać. To naprawdę proste i smaczne danie, polecam, smacznego.





Polędwiczkę wieprzową można podawać na wiele sposobów. Dziś podam Wam przepis na polędwiczkę w sosie śmietanowym na winie z dodatkiem kaparów i suszonych pomidorów. Do przygotowania dania potrzeba na dwie osoby jedną polędwiczkę o wadze 0,5 kg, trzy kawałki pomidorów suszonych w oliwie, łyżkę kaparów, łyżkę pieprzu zielonego marynowanego, jedną średnią cebulę, ¾ szklanki białego półwytrawnego wina, mały kubeczek śmietanki 30% i przyprawy, sól, pieprz, tymianek, majeranek, rozmaryn.

Uczestniczyłem kiedyś warsztatach z kuchni tajskiej. Uczyłem się jak przygotować zupę tom yum czy makaron pad thai. W ostatnią sobotę postanowiłem sam przygotować w domu jedno z tych dań. Oczywiście trochę je zmodyfikowałem, bo nie posiadałem wszystkich składników. Do mojej wersji pad thai wykorzystamy dwa filety z kurczaka, zamiast kurczaka można użyć krewetek, paprykę czerwoną, 3 łodygi selera naciowego, jedną średnią marchew, połowę pora (część biała), dwa suszone liście limonki oraz pastę pad thai, sos rybny. Ja ponieważ miałem jeszcze w domu pastę sezamową tahin, też ją wykorzystałem do zamarynowania mięsa. Ponadto opakowanie makaronu ryżowego i świeżą kolendrę.


Czasami to co najprostsze jest najlepsze. W dzisiejszym przepisie postawiłem na filet z piersi kurczaka w sosie śmietanowym, niby tak zwykłe danie, a w tej odsłonie zupełnie inne. Do naszego przepisu potrzeba dwa filety z kurczaka, łyżkę kaparów, 4 kawałki suszonych pomidorów w oliwie, 20 dag pieczarek, sól, pieprz, pieprz ziołowy, curry, paprykę ostrą i śmietanę 18%. Filety kroimy wzdłuż na połówki by szybciej się później usmażyły, a nie pozostały przesuszone, przyprawiamy curry, pieprzem ziołowym oraz ostrą papryką, dodajemy 3 łyżki oliwy i pozostawiamy na noc w lodówce.

W weekend mam zawsze trochę więcej czasu by pobawić się w kuchni i wymyślać jakieś ciekawe dania. W tygodniu nie ma na to czasu, tym bardziej, że te ostatnie tygodnie mijają mi w hotelowym pokoju. Skoro zostaje mi tylko sobota i niedziela zawsze staram się przynajmniej w jeden dzień przygotować coś ciekawego na obiad. Tego dania dawno już nie przygotowywałem, a na blogu nie umieszczałem przepisu więc stwierdziłem, że to dobry czas. Zaprezentuję Wam przepis na pierś z kurczaka faszerowaną pieczarkami i marchewką, podawaną z risotto z kaparami. Na porcję dla dwóch osób potrzeba dwa filety z piersi kurczaka, takie grubsze by dało się je naciąć od góry i nafaszerować, jedną średniej wielkości marchew, 20 dag pieczarek, czubatą łyżkę suszonego tymianku, sól i pieprz do smaku. Do risotto potrzeba będzie około 30 dag ryżu do risotto, dwie łyżki kaparów w zalewie, pół litra wywaru warzywnego lub drobiowego, tarty parmezan, trochę oleju.
Zaczynamy od farszu, pieczarki obieramy i kroimy w grubą kostkę, marchew obieramy i też kroimy w kostkę. Pieczarki smażymy na maśle aż puszczą nadmiar wody, wtedy dodajemy pokrojoną marchew oraz cały tymianek, sól i pieprz do smaku. Warzywa dusimy do czasu aż pieczarki podrumienią się, a marchew będzie prawie miękka. Filety nakrajamy ostrym nożem od góry tworząc kieszeń, którą wypełnimy przygotowanym farszem. Przed wypełnieniem, mięso lekko oprószamy solą i pieprzem, z zewnątrz i środku. Po wypełnieniu farszem spinamy każdy filet dwoma wykałaczkami by farsz się nie wysypywał. Filety będziemy piec w piekarniku, ale najpierw obsmażamy je od spodu na silnie rozgrzanej patelni z odrobiną oleju. Następnie mięso zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez 20 minut w naczyniu żaroodpornym pod przykryciem. Na spód wylewamy tę odrobinę oleju, która pozostała ze smażenia mięsa, a na wierzch kładziemy po łyżeczce masła. W trakcie pieczenia należy z raz lub dwa polać mięso powstałym sosem by zbytnio nie wyschło.

Pomysł na to danie przyszedł mi do głowy, kiedy zastanawiałem się co przygotować na świąteczny obiad. Nie planowałem jakiś mięs z tłustymi i ciężkimi, choć smacznymi sosami więc postawiłem na drób. Chciałem jednak by był w trochę innym wydaniu. A że po grecku tak nazwałem go ze względu iż użyłem dużej ilości przypraw greckich, które przywiozłem sobie z ostatnich wakacji. Do naszego dania potrzeba będzie na 4 osoby, cztery filety z kurczaka (takie grubsze by dało się je nafaszerować), dwa opakowania serka śmietankowego Almette, 5 czerwonych papryk, jedną małą cukinię, jednego pora, jedną cebulę, puszkę pokrojonych pomidorów bez skórki, 3 ząbki czosnku, sól, pieprz i dużą ilość przypraw ziołowych. Kto nie ma takiej greckiej mieszanki przypraw może użyć tymianku, bazylii, oregano i odrobiny majeranku.
Zaczynamy od papryk które musimy pozbawić skóry. Wkładamy je do nagrzanego do 200°C piekarnika i pieczemy około 15 minut. Jeżeli zauważmy, że skóra zacznie się marszczyć i brązowieć, to znaczy że papryki są upieczone. Tak upieczone papryki przykrywamy workiem foliowym by lekko zaparowały i zostawiamy na około 5 minut, tak łatwiej zejdzie z nich skórka. Cebulę kroimy w kostkę, cukinię obieramy ze skórki i też kroimy w kostkę, a pora w pół talarki (wykorzystujemy tylko białą część pora). Warzywa dusimy na maśle z dużą ilością mieszanki ziołowej, aż lekko zmiękną. W międzyczasie oczyszczamy filety i lekko rozcinamy, tworząc wewnątrz kieszonkę. Papryki obieramy ze skórki, czyścimy z nasion, by było łatwiej możemy je opłukać pod bieżącą wodą. Obrane papryki miksujemy na gładki mus. Każdy z filetów faszerujemy serkiem śmietankowym oraz musem z papryki zamykamy i sczepiamy wykałaczkami by nasz farsz nie wydostał się na zewnątrz podczas pieczenia. Resztę musu paprykowego dodajemy do masy warzywnej, dajemy też pomidory z puszki, sól, cukier i pieprz do smaku. Warzywa dusimy kilka minut na wolnym ogniu, w razie potrzeby możemy dodać odrobinę wody. Filety obsmażamy na patelni z niewielką ilością oleju na dużym ogniu, by mięso się lekko zrumieniło i zamknęły pory. Tak obsmażonego kurczaka wkładamy do naczynia żaroodpornego, dodajemy ¼ szklanki wody lub nawet mniej, do tego łyżkę masła, przykrywamy pokrywką i pieczemy w rozgrzanym do 195°C piekarniku około 20 minut. W międzyczasie możemy dokończyć sos warzywny, z którego ostatecznie otrzymamy mus. Uduszone warzywa miksujemy bowiem mikserem na gładką masę, doprawiamy jeszcze ewentualnie do smaku. Kurczaka podajemy z kaszą lub ryżem, pokrojonego w plastry i polanego musem z dodatkiem surówki warzywnej w stylu Colesław, taka będzie najbardziej pasować. Nie jest to może super prosty przepis, ale czasami możemy trochę poczarować w kuchni by otrzymać inne, od zwykłego, codziennego, danie.
Moussakę ostatnio jadłem podczas wakacji na Krecie. Była przepyszna, zapiekana w małych ceramicznych miseczkach, gorąca, pachnąca ziołami i idealna w smaku. Ostatnio więc postanowiłem sam zmierzyć się z tym greckim przysmakiem. Na moją wersję moussaki potrzeba na 4 porcje kilogram mielonego mięsa wołowego, jedną cebulę, jedną marchew, dwa bakłażany, koncentrat pomidorowy (dwa słoiczki po 195 g, z pudliszek najlepszy) lub pastę pomidorową, mąkę, trochę masła, mleko i zioła, bazylię, tymianek, oregano, gałkę muszkatołową, sól i pieprz.
Kiedy sos i bakłażany są już gotowe, na koniec przygotowujemy beszamel, bo szybko gęstnieje. Na maśle obsmażamy mąkę na złoty kolor. Pamiętajmy jak damy za mało masła, przy rozrabianiu mlekiem, zrobią się nam grudki i trzeba będzie zaczynać wszystko od początku. Obsmażoną mąkę rozrabiamy więc zimnym mlekiem do uzyskania gładkiej konsystencji. Dodajemy pieprz i gałkę muszkatołową i trzymamy na wolnym ogniu aż trochę zgęstnieje. Ja zawsze używam dużo gałki, gdyż uwielbiam jej smak. Nasz beszamel musi mieć konsystencję rzadkiego budyniu.
Teraz przechodzimy do przygotowania dania w miseczkach. Ja mam takie małe ceramiczne garnuszki do zapiekania, są idealne do takich dań. Na dno dajemy kilka kropel oliwy, następnie bakłażana, którego lekko solimy i pieprzymy, możemy tez poprószyć oregano, następnie warstwę mięsa i beszamel. Potem dajemy drugą warstwę bakłażana i powtarzamy cały proces. W sumie uzyskamy dwie warstwy bakłażana i dwie warstwy mięsa. Na sam wierz dajemy większą warstwę beszamelu by się lekko zapiekł. Naczynia wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i zapiekamy około 20 minut, aż beszamel na wierzchu zacznie nabierać złoto brązowego koloru.
Lasagne jest jednym z moich ulubionych włoskich dań, zaraz po pizzy. Dziś podam Wam przepis na tradycyjną wersję z mięsem i sosem pomidorowym. Na keksówkę długości około 30 centymetrów potrzeba 6 płatów makaronu lasagne, pół kilograma mielonej wołowiny, słoiczek koncentratu pomidorowego lub kartonik pasty pomidorowej, jedną cebulę, 4 lub 5 ząbków czosnku oraz zioła i przyprawy, sól, pieprz, pieprz ziołowy, suszoną bazylię i suszone oregano. Dodatkowo około 50 dag mozarelli i mąkę, gałkę muszkatołową, mleko oraz masło na sos beszamelowy.
W międzyczasie możemy podgotować makaron. Są różne szkoły, jedni przekładają surowy makaron sosem, inni lekko wcześniej podgotowują. Ja należę do tych drugich. Mam wtedy pewność, że moja lasagne nie wyjdzie zbyt sucha, bo makaron już był wstępnie gotowany i wchłonął trochę wody. Ja podgotowuję makaron na tyle, by pojedyncze płaty stały się całkowicie plastyczne. Należy pamiętać, że po ugotowaniu trzeba je pojedynczo rozłożyć na talerzach lub desce, gdyż w przeciwnym razie płaty się posklejają i będzie problem. Na koniec przygotowujemy sos beszamelowy. Łyżkę mąki smażymy na suchej patelni z łyżką masła. Gdy mąka się już przesmażyła wlewamy zimne mleko i mieszamy szybko widelcem lub trzepaczką do uzyskania gładkiej konsystencji, uważając by nie porobiły się grudki. Jeśli robicie beszamel po raz pierwszy może wam nie wyjść i trzeba będzie zrobić drugie podejście by nie pozostały grudki mąki nierozmieszanej. Doprawiamy lekko pieprzem i mieloną gałką muszkatołową.
Makaron z sosem bolognese to jedno z najpopularniejszych i najprostszych w wykonaniu włoskich dań makaronowych. Do przygotowania sosu (porcja na trzy osoby) potrzeba pół kilograma zmielonego mięsa wołowego, słoiczek koncentratu pomidorowego lub kartonik passaty pomidorowej, jedną cebulę, cztery ząbki czosnku, suszone oregano i bazylię oraz kilka listków świeżej bazylii i tarty parmezan (oryginalny, a nie jakieś mieszanki tartego sera żółtego). Mięso obsmażamy na mocno rozgrzanej patelni z dodatkiem oliwy, cały czas rozdrabniając widelcem by nie zbiło się w duże gumowate kawałki. Gdy mięso całkowicie puściło już wodę i jest lekko przesmażone dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę, suszone oregano i bazylię po łyżeczce każdego, sól, pieprz i dalej smażymy aż dodana cebulka całkowicie się zeszkli. Na koniec, do usmażonego mięsa dodajemy słoiczek koncentratu pomidorowego lub, jak pisałem wcześniej, kartonik passaty pomidorowej, doprawiamy jeszcze solą i cukrem do smaku. Jeżeli używamy koncentratu musimy dodatkowo wlać około pół szklanki wody, by całość nabrała konsystencji sosu (w przypadku passaty nie musimy już dolewać wody). Wyciskamy obrane ząbki czosnku i całość dusimy około 15 minut. Gdy sos jest gotowy dodajemy jeszcze pokrojone świeże liście bazylii, dodadzą niesamowitego aromatu i mieszamy już bez zagotowywania.
Teraz czas na makaron, pamiętajmy makaron gotujemy zawsze tuż przed podaniem w dużej ilości wody z dodatkiem soli. Ja wykorzystałem różnokolorowe tagliatelle, ale najpopularniejsze są chyba nitki spaghetti, choć równie dobrze możemy podać penne. Makaron wykładamy na talerze, polewamy przygotowanym sosem i posypujemy świeżo startym parmezanem, możemy również jeszcze dodać na wierzch porwane na kawałki listki świeżej bazylii. Smacznego…
Znalazłem ten przepis już dobre kilka lat temu. Nie zmieniałem go specjalnie, ale zrobiłem jak zwykle po swojemu, czyli trochę namieszałem w proporcjach. Do proponowanego dania potrzeba na 4 osoby 4 filetów z kurczaka, słoiczek koncentratu pomidorowego (przy tej ilości mięsa może półtora takiego małego słoiczka), mieszankę suszonych ziół, bazylii, ograno, tymianku i rozmarynu tak 4 łyżki, dwie szklanki białego półsłodkiego wina. Filety z kurczaka kroimy w niezbyt dużej wielkości kostkę, raczej w mniejsze kawałki, gdyż wtedy szybciej mięso się usmaży. Marynujemy w winie z dodatkiem oliwy i połowie mieszanki ziół dzień wcześniej. Mięso będzie bardzo delikatnie i przeniknie niesamowitym aromatem ziół, jeśli spędzi noc w takiej marynacie. Następnego dnia zamarynowane mięso odsączamy z wina i smażymy na mocno rozgrzanej patelni z dodatkiem oliwy. Mięsa jest dość dużo więc dodajemy je stopniowo, żeby zbyt szybko nie puszczało wody pod wpływem temperatury, gdyż wtedy zamiast smażyć zacznie się gotować. Jeśli mamy już obsmażone kawałki kurczaka dodajemy pozostałą marynatę z wina i resztę mieszanki ziołowej, dusimy do odparowania alkoholu, ale nie samego płynu, tak ze 3 do 4 minut. Teraz jest pora na dodanie przecieru pomidorowego, ja używam koncentratu z Pudliszek w słoiczku, nadaje się idealnie, można tez użyć passaty pomidorowej w kartoniku. Polecam jednak koncentrat bo z nim danie zawsze wychodzi i jest sprawdzone. Rodowity Włoch, chyba nie użyłby koncentratu, cóż ja używam i wychodzi pysznie. Dla rozrzedzenia konsystencji dodajemy około pół szklanki wody, żeby dobrze wymieszać koncentrat z ziołami i powstałym przy duszeniu kurczaka sosem. Doprawiamy solą, pieprzem i cukrem do smaku.
Danie powinno mieć dość gęstą konsystencję, sos powinien oblepiać kawałki mięsa, a nie powinniśmy otrzymać gęstości gulaszu, gdyż nie o to chodzi w tym daniu. W zależności od gęstości możemy dodać ciut więcej wody lub bardziej odparować roztwór. Tak przygotowanego kurczaka marengo proponuję podać z czosnkowymi grzankami i sałatką w stylu greckim z oliwkami, ogórkiem, papryką, pomidorkami koktajlowymi, z dodatkiem ziaren słonecznika oraz dyni, skropioną octem balsamicznym (gotowy ocet balsamiczny, czy krem balsamiczny powinniśmy znaleźć w każdym supermarkecie).