Babeczki ziemniaczano-cukiniowe

Podpatrzyłem ten przepis w telewizji i postanowiłem go sam przetestować, gdyż wydał mi się dość ciekawy i oryginalny. Do moich babeczek na standardową formę na 12 sztuk potrzeba 5 średniej wielkości ziemniaków, jedną małą cukinię, 2 jaja (jak duże to wystarczy jedno), łyżkę czubatą mąki, pół szklanki mleka, sól i pieprz do smaku, pół cebuli (jak mała to całą).

Ziemniaki i cukinię obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Zalewamy wrzącym mlekiem i odstawiamy na 15 minut. To parzenie gorącym mlekiem właśnie wykorzystałem z tego programu telewizyjnego. Następnie cukinię i ziemniaki dobrze odcedzamy z nadmiaru płynów, dodajemy startą na grubych oczkach cebulę, łyżeczkę oregano, łyżkę mąki, dwa jaja oraz sól i pieprz do smaku. Cukinia sama w sobie jest dość neutralna w smaku więc nie musimy się obawiać użycia nadmiaru pieprzu, który nada nutę ostrości. Formę do mufinek smarujemy oliwą i wypełniamy masą ziemniaczaną. Babeczki pieczemy w temperaturze 185°C w piekarniku z włączonym termoobiegiem na złotobrązowy kolor. Mufinki ładnie wyrosły, co widać na załączonym zdjęciu i nabrały pięknego koloru.

Taki sposób podania ziemniaków jest doskonałą alternatywą dla tradycyjnego puree. Można je również zaserwować jako samodzielne danie, podane z sosem pieczarkowym, tego wariantu nie próbowałem, ale wydaje mi się, że powinno smakować doskonale.