Tarta ze szpinakiem i serkiem ricotta

Wreszcie znalazłem i przetestowałem idealny przepis na kruchy spód do tarty. Na ciasto będzie nam potrzeba 250 gram mąki, 140 gram masła, 1 łyżeczkę cukru i 1 łyżeczkę soli. Na masę dwa opakowania mrożonego szpinaku lub około 5 tacek pakowanego, świeżego, 4 ząbki czosnku, 1 opakowanie serka risotta, 30 dag boczku. Pamiętajmy by kupić markowy serek, ja raz kupiłem taki z sieciówki spożywczej i zepsuł on cały smak nadzienia szpinakowego, miał po prostu posmak mączno papierowy.
Mąkę siekamy na stolnicy ze schłodzonym pokrojonym w kostkę masłem, następnie dodajemy sól, cukier i dolewając stopniowo pół szklanki wody zagniatamy gładkie ciasto. Ciasto chłodzimy w lodówce, wyczytałem że powinno się je chłodzić 4 godziny. Ja chłodziłem tylko godzinę, wyszło bardzo dobre i łatwo się rozwałkowywało bez kruszenia.
Na patelni wytapiamy z boczku tłuszcz, a następnie dodajemy szpinak. Gdy szpinak puści już całą wodę lub się rozmrozi dodajemy czosnek, przeciśnięty przez praskę, sól i pieprz do smaku i jeszcze chwilę dusimy. Na koniec dodajemy całe opakowanie serka ricotta i jeszcze chwilę trzymamy na ogniu by dobrze rozprowadzić serek, a całość farszu nabrała jednolitej konsystencji.
Na wysmarowaną masłem formę do tarty wykładamy ciasto i lekko ugniatamy oraz nakłuwamy widelcem. Spód do tarty podpiekamy w temperaturze 200°C przez około 8 minut. Pamiętajmy by obciążyć ciasto fasolą przed pieczeniem, czyli na ciasto kładziemy papier do pieczenia i wysypujemy ziarna fasoli, wówczas uzyskamy równą powierzchnię i podczas pieczenia ciasto nie będzie się wybrzuszać. Na podpieczone ciasto wykładamy masę szpinakowo-serową. Z pozostałych resztek ciasta wykroiłem paski, z których stworzyłem ozdobną kratę na wierzchu ciasta. Tartę pieczemy w 180°C do czasu aż nabierze złoto brązowego koloru, czyli tak około pół godziny albo krócej. Ehh, zrobiłem się głodny i z chęcią zjadłbym teraz kawałek takiej tarty.