Tyle ile jest pomysłów na nadzienie, tyle jest rodzajów tarty. Dzisiaj przepis na tartę wytrawną, czyli z porami. Na ciasto do tarty potrzeba 250 g mąki, 140 g masła, pół szklanki wody, łyżeczkę soli. Na farsz, jednego pora (biała część) w miarę długiego, duży kubek śmietany 18%, dwie łyżki startego sera mozarella, dwa jaja, sól, pieprz i cukier.
Zaczynamy od ciasta. Mąkę przesiewamy przez sito, dodajemy łyżeczkę soli i siekamy ze schłodzonym, pokrojonym w kostkę masłem. Następnie szybko zagniatamy ciasto z dodatkiem około pół szklanki wody. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny. Pora myjemy, przekrawamy wzdłuż na pół i kroimy w pół-talarki. Pora dusimy na maśle z dodatkiem czubatej łyżeczki cukru. Następnie dodajemy sól i pieprz do smaku. Pora dusimy do miękkości, ale uważajmy by nam się nie przypalił, jakby co możemy dodać łyżkę lub dwie wody. Jaja mieszamy ze śmietaną z dodatkiem soli i pieprzu.
Nim zaczniemy przygotowywać farsz, proponuję podpiec wstępnie ciasto. Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki tak 15 minut przed rozwałkowywaniem, żeby lekko zmiękło. Formę do tarty smarujemy miękkim masłem i wykładamy ciastem, dokładnie dociskając je do dna i boków. Brzeg wyrównujemy przejeżdżając wałkiem po górnej krawędzi formy, z resztek ciasta możemy później zrobić kratownicę na wierzchu. Ciasto nakłuwamy widelcem, na wierzchu wykładamy papierem do pieczenia i wysypujemy dla obciążenia nasiona fasoli. W ten sposób podpieczemy ciasto, a nie pofałduje się nam. Ciasto podpiekamy w temperaturze 200°C z włączonym termo obiegiem przez 10 minut. Następnie zdejmujemy papier i wykładamy na wierzch masę porową, którą zalewamy śmietaną rozmąconą z jajami i posypujemy startą mozarellą. Na wierzchu zrobiłem ozdobną kratownicę z resztek ciasta, można też pomyśleć o innym wzorku. Tartę pieczemy 20 do 25 minut w temperaturze 175°C z włączoną tylko dolną blachą, na ostatnie 8 minut możemy włączyć dodatkowo termoobieg, by tarta z wierzchu sie zarumieniła.
Pierwszy raz robiłem tartę z porami i wyszła smaczna. Ale wiem, że kolejnym razem dokonam lekkiej modyfikacji. Nie zalewałbym porów masą śmietanowo-jajeczną, tylko najpierw pory zmieszał ze śmietaną rozmąconą z jajami i dopiero całość wylał na ciasto. W tej wersji otrzymałem warstwę porów i warstwę serowo-śmietanową, a wydaje mi się, że lepszy byłby efekt jakby te składniki były przemieszane.
Próbujcie, testujcie, modyfikujcie, korzystając z własnych pomysłów i inwencji.