Znalazłem ten przepis już dobre kilka lat temu. Nie zmieniałem go specjalnie, ale zrobiłem jak zwykle po swojemu, czyli trochę namieszałem w proporcjach. Do proponowanego dania potrzeba na 4 osoby 4 filetów z kurczaka, słoiczek koncentratu pomidorowego (przy tej ilości mięsa może półtora takiego małego słoiczka), mieszankę suszonych ziół, bazylii, ograno, tymianku i rozmarynu tak 4 łyżki, dwie szklanki białego półsłodkiego wina. Filety z kurczaka kroimy w niezbyt dużej wielkości kostkę, raczej w mniejsze kawałki, gdyż wtedy szybciej mięso się usmaży. Marynujemy w winie z dodatkiem oliwy i połowie mieszanki ziół dzień wcześniej. Mięso będzie bardzo delikatnie i przeniknie niesamowitym aromatem ziół, jeśli spędzi noc w takiej marynacie. Następnego dnia zamarynowane mięso odsączamy z wina i smażymy na mocno rozgrzanej patelni z dodatkiem oliwy. Mięsa jest dość dużo więc dodajemy je stopniowo, żeby zbyt szybko nie puszczało wody pod wpływem temperatury, gdyż wtedy zamiast smażyć zacznie się gotować. Jeśli mamy już obsmażone kawałki kurczaka dodajemy pozostałą marynatę z wina i resztę mieszanki ziołowej, dusimy do odparowania alkoholu, ale nie samego płynu, tak ze 3 do 4 minut. Teraz jest pora na dodanie przecieru pomidorowego, ja używam koncentratu z Pudliszek w słoiczku, nadaje się idealnie, można tez użyć passaty pomidorowej w kartoniku. Polecam jednak koncentrat bo z nim danie zawsze wychodzi i jest sprawdzone. Rodowity Włoch, chyba nie użyłby koncentratu, cóż ja używam i wychodzi pysznie. Dla rozrzedzenia konsystencji dodajemy około pół szklanki wody, żeby dobrze wymieszać koncentrat z ziołami i powstałym przy duszeniu kurczaka sosem. Doprawiamy solą, pieprzem i cukrem do smaku.
Danie powinno mieć dość gęstą konsystencję, sos powinien oblepiać kawałki mięsa, a nie powinniśmy otrzymać gęstości gulaszu, gdyż nie o to chodzi w tym daniu. W zależności od gęstości możemy dodać ciut więcej wody lub bardziej odparować roztwór. Tak przygotowanego kurczaka marengo proponuję podać z czosnkowymi grzankami i sałatką w stylu greckim z oliwkami, ogórkiem, papryką, pomidorkami koktajlowymi, z dodatkiem ziaren słonecznika oraz dyni, skropioną octem balsamicznym (gotowy ocet balsamiczny, czy krem balsamiczny powinniśmy znaleźć w każdym supermarkecie).
Danie jest lekkie, o świeżym ziołowo-pomidorowym smaku, a sałatka i grzanki stanowią idealny dodatek tworzący kompletny posiłek. No dobra, idealnie komponuje się z lampką białego wina, które pozostało nam jeszcze po przygotowaniu marynaty, przecież nie zużyliśmy całej butelki 🙂