Kto chce zrobić niesamowite ujęcia kwitnących pól rzepaku powinien najbliższych dniach wybrać się na wycieczkę za miasto. Ja tak zrobiłem ostatnio w długi majowy weekend. Słońce dopisywało, a rzepak obecnie kwitnie w pełnej okazałości, jeszcze z tydzień i zacznie przekwitać i nie uda się Wam zrobić fajnych zdjęć. Wybierzcie się więc na wycieczkę w ciągu najbliższych dni jeśli lubicie fotografować i podziwiać te piękne złote łany. Dla mnie to takie polskie złoto, to naprawdę wygląda niesamowicie jak jedziesz samochodem czy rowerem, a wkoło masz tylko żółte może milionów małych kwiatuszków. Ja postanowiłem się z Wami podzielić moimi zdjęciami, które udało mi się zrobić w okolicach Krakowa.
Archiwum autora: jasiek076
Placuszki z cukinii i ziemniaków
Póki jeszcze są dostępne ubiegłoroczne ziemniaki postanowiłem ostatnio upiec placuszki z cukinii i ziemniaków. Młode ziemniaki byłyby zbyt wodniste niestety. Na porcję dla 3 osób potrzeba trzy małe cukinie, trzy średniej wielkości ziemniaki, trzy jaja, około dwóch łyżek mąki, sól i pieprz do smaku. Cukinię i ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, lekko ugniatamy i odstawiamy na dwie minuty. Następnie odciskamy starte warzywa z nadmiaru soku, dodajemy jaja, mąkę oraz sól i pieprz. Ja jeszcze miałem przywiezioną z Krety przyprawę ziołową do ziemniaków, której dodatkowo użyłem. Prawdę mówiąc nadała ciekawy ziołowy aromat moim placuszkom. Placuszki smażymy na oliwie. Pamiętajmy by nie formować zbyt grubych placków, gdyż mogą się spalić z wierzchu, a w środku nadal pozostaną surowe, lepiej mniejsze i cieńsze, takie też łatwiej będzie nam przewracać. Placuszki smażymy na złoty kolor. Polecam placki po usmażeniu od razu odsączyć z nadmiaru tłuszczu na ręcznikach papierowych. Ot i cały przepis, a placuszki wyszły naprawdę przepyszne.
Klasyczne kaszotto
Ostatnio co i rusz widzę w telewizji reklamy gotowego kaszotto z torebki. W programach kulinarnych też często przewijają się dania z kaszotto. Idąc tym tropem w ostatnią sobotę postanowiłem sam przygotować własne, domowe kaszotto w klasycznym wydaniu, czyli bez żadnych dodatków. Praktycznie nie studiowałem żadnych przepisów, ale postawiłem na instynkt i własne doświadczenia w przygotowywaniu risotto. Do mojej wersji kaszotto potrzeba na dwie osoby szklankę kaszy pęczak. Ja kupiłem kilogram kaszy sypanej, a nie takiej do gotowania w woreczkach, do tego pół litra wywaru warzywnego, łyżka startego parmezanu i łyżeczka masła. Suchą kaszę około minuty prażymy na rozgrzanym oleju, a następnie wlewamy 1/4 przygotowanego wywaru. Ja wykorzystałem wywar z kostki rosołowej drobiowej, niestety nie miałem innego, a nie chciało mi się odrębnie przygotowywać świeżego wywaru z warzyw. Wywar dodajemy stopniowo, prawie cały czas mieszając kaszę by się nie przypaliła, gdy zauważymy, że ciecz została wchłonięta przez kaszę dolewamy kolejną porcję i tak do czasu aż kasza będzie miękka, na koniec dodajemy łyżeczkę masła i starty parmezan i mieszamy całość. Zajmuje to około 20 minut. Kaszotto powinno mieć umiarkowanie rzadką, kremową konsystencję, a ziarenka nie mogą być rozgotowane, to tak jak w risotto. Nie ma to wyglądać jak kasza w sosie, musi być znacznie gęstsze, ale z drugiej strony nie za suche. Trudno mi to inaczej wytłumaczyć, ale sami zorientujecie się, czy konsystencja jest właściwa. Pierwszy raz przygotowywałem kaszotto i na pewno nie ostatni, to doskonała i do tego zdrowa alternatywa dla puree z ziemniaków.
Pasta twarogowa z rybą
Kto chce coś zdrowego i lekkiego przygotować na śniadanie polecam pastę serowo-rybną. Przygotowanie takiej pasty jest bardzo szybkie i proste, a do tego tanie. Do mojego przepisu potrzeba 25 dag sera białego twarogowego, dwa ząbki czosnku i oczywiście rybkę. Ja zazwyczaj robię pastę z rybą z puszki, albo w sosie pomidorowym, albo w oleju, można również wykorzystać rybę wędzoną np. makrelę. Ser rozdrabniamy widelcem, rybę też rozdrabniamy na kawałki po czym mieszamy z serem, dodajemy sól i pieprz do smaku, przeciśnięte ząbki czosnku i gotowe, bez dodatku mleka czy śmietany. Jeśli używamy ryby w oleju, musimy odlać tak 2/3 zalewy, bo pasta wyjdzie za tłusta, a ma być zdrowo.
Możemy wykorzystać każdy rodzaj rybki, czy to śledzia, czy szprota, czy sardynki. Ja w przypadku pasty z rybą w oliwie zwykle dodaję jeszcze 2 kiszone ogórki starte na tarce o grubych oczkach. Jeśli użyjemy wędzonej ryby, może zajść konieczność dodania ze dwóch łyżek jogurtu, by pasta miała kremową konsystencję, po prostu ryba wędzona sama w sobie będzie ciut za sucha. Proste, a jakie smaczne i zdrowe do tego. Gorąco polecam 🙂
Zapiekanka z kurczakiem i brokułami pod beszamelem
Jakiś czas temu przygotowywałem już tę zapiekankę. Teraz pomyślałem, że znów ją zrobię i podam Wam przepis. Jest to dość proste danie, w miarę szybkie w przygotowaniu, zdrowe, choć może nie w 100% fit 🙂. Do zapiekanki potrzeba 2 filety z kurczaka, 1 brokuł, 30 dag sera mozarella, przyprawy sól, pieprz, pieprz ziołowy, curry, paprykę ostrą, dwie garście makaronu surowego, na beszamel szklankę mleka, łyżkę mąki, łyżkę masła, gałkę muszkatołową.
Kurczaka najlepiej dzień wcześniej pokroić na kawałki i zamarynować w przyprawach i odrobinie oliwy by mięso nabrało aromatu. Brokuł dzielimy na różyczki, obieramy z przylistków i obgotowujemy w osolonej wodzie z łyżeczką cukru przez maksymalnie 3 minuty, nie więcej. Kurczaka obsmażamy na oliwie na tyle krótko by mięso nie było surowe, ale nie przesuszone, później jeszcze będziemy całość zapiekać. Ser ścieramy na tarce z grubymi oczkami. W międzyczasie gdy obsmażamy kurczaka możemy ugotować makaron (ja wykorzystałem penne, chyba najlepiej pasuje do zapiekanek). Makaron gotujemy al dente. Wszystko będzie jeszcze poddawane obróbce termicznej więc nie musi być bardzo miękkie. Na koniec przygotowujemy beszamel, bo bardzo szybko gęstnieje. Mąkę obsmażamy na maśle na lekko złotawy kolor. Następnie dodajemy stopniowo zimne mleko i szybko mieszamy by nie zrobiły się grudki. Jeśli stwierdzimy, że beszamel jest za rzadki, możemy nie wykorzystywać całego mleka. Pamiętajcie, jak nie będziecie szybko mieszali od początku powstaną grudki, polecam ewentualnie użyć więcej masła by zasmażka nie była za sucha przed dodaniem mleka, ewentualnie potem przetrzeć beszamel przez sito. Oczywiście podczas mieszania dodajemy gałkę muszkatołową w zależności od upodobać smakowych, mając na uwadze, że jest to dość intensywny i specyficzny smak, który nie każdy musi lubić.
Mamy przygotowane wszystkie składniki więc przystępujemy do komponowania zapiekanki. Do naczynia żaroodpornego wrzucamy makaron i kurczaka, 1/3 startego sera, około połowę beszamelu, mieszamy i wyrównujemy warstwę. Następnie na wierzchu wykładamy brokuł. Proponuję „różyczki” wcisnąć nóżkami w przygotowaną masę. Na koniec całość polewamy pozostałym beszamelem i posypujemy startym serem. Zapiekamy około 20 minut w 180°C by ser się stopił i zaczął na wierzchu zarumieniać. Ja najpierw 15 minut zapiekam pod przykryciem, a potem jeszcze na kilka minut zostawiam bez przykrycia by ser zaczął się zarumieniać. To naprawdę proste i smaczne danie, polecam, smacznego.
Wesołego Alleluja!!!
Zdrowych, bo to najważniejsze,
spokojnych i optymistycznych,
pełnych radosnych chwil w gronie Rodziny, Przyjaciół i bliskich,
wolnych od codziennej pogoni za nie wiadomo czym,
po prostu udanych!!!!
Świąt Wielkiej Nocy
Sałatka z białą rzodkwią
W ostatnim czasie odkryłem nowe warzywo, które nie raz widziałem w marketach, ale jakoś nigdy do mnie nie przemawiało. Jest to biała rzodkiew. Z wyglądu to taka wielka pietruszka, a w smaku kuzynka naszej kulistej czerwonej rzodkiewki. Miałem więcej czasu w domu więc trochę eksperymentowałem w kuchni, a przy okazji wypróbowałem to warzywo. Rzodkiew stała się podstawą mojej sałatki. Oprócz rzodkwi będą potrzebne 4 jaja, puszka groszku, 3 łodygi selera naciowego, połowa pora (tej białej części), majonez, sól i pieprz.
Rzodkiew obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, posypujemy solą, lekko ugniatamy i odstawiamy na kilkanaście minut by puściła sok. Pora kroimy w cienkie talarki, również posypujemy solą, ugniatamy i odstawiamy na kilka minut. Jaja gotujemy na twardo i po schłodzeniu kroimy w grubą kostkę. Selera naciowego kroimy w plasterki grubości 3 do 4 milimetrów. Rzodkiew odciskamy z nadmiaru soku, podobnie czynimy z porem, a następnie dodajemy do pokrojonych jaj, pora i selera, dodajemy groszek, majonez oraz sól i pieprz do smaku. Pierwszy raz robiłem taką sałatkę, ale muszę przyznać, że wyszła bardzo dobra i dość lekka w smaku mimo majonezu, chyba z uwagi na rzodkiew, która ma lekko ostry smak i jest chrupiąca pod zębami.
Polędwiczka wieprzowa w sosie winno-śmietanowym
Polędwiczkę wieprzową można podawać na wiele sposobów. Dziś podam Wam przepis na polędwiczkę w sosie śmietanowym na winie z dodatkiem kaparów i suszonych pomidorów. Do przygotowania dania potrzeba na dwie osoby jedną polędwiczkę o wadze 0,5 kg, trzy kawałki pomidorów suszonych w oliwie, łyżkę kaparów, łyżkę pieprzu zielonego marynowanego, jedną średnią cebulę, ¾ szklanki białego półwytrawnego wina, mały kubeczek śmietanki 30% i przyprawy, sól, pieprz, tymianek, majeranek, rozmaryn.
Polędwiczkę marynujemy dzień wcześniej w oliwie z dodatkiem rozmarynu, tymianku i majeranku. Pamiętajmy by obrać ją z błon i tłuszczu przed zamarynowaniem. Zamarynowaną polędwiczkę najpierw obsmażamy w oliwie, której się marynowała, na dużym ogniu ze wszystkich stron by pory się zamknęły, a polędwiczka nie wyszła przesuszona. Następnie polędwiczkę solimy i pieprzymy i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200°C na 20 do 25 minut. Pod koniec możemy ją zawinąć w folię by z wierzchu nie obeschła zbytnio, a w środku nie pozostała surowa. Możemy od razu zrobić z folii aluminiowej taką rozchyloną foremkę i w niej opiekać polędwiczkę, ja tak zwykle robię. Na wierzch dajmy dla smaku ze dwa płatki masła. Do pozostałej ze smażenia oliwy dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i obsmażamy by się zeszkliła. Następnie dodajemy kapary, pokrojone pomidory i rozgniecione ziarna pieprzu, wlewamy wino i dusimy dopóki alkohol nie odparuje. Na koniec dodajemy śmietankę i łyżkę masła by sos nabrał kremowej, gęstawej konsystencji. Doprawiamy do smaku pieprzem, solą i tymiankiem. Sos trzymamy ze dwie minuty na wolnym ogniu by zaczął lekko bulgotać. Polędwiczkę po upieczeniu zostawiamy w foli tak na 2 minuty by mięso odpoczęło, a następnie kroimy w plastry i podajemy z sosem. Jako dodatek tym razem podałem puree selerowo-kalafiorowe, o którym pisałem Wam w poprzednim wpisie. Można też wykorzystać tradycyjne puree ziemniaczane lub kaszę gryczaną lub jęczmienną. Dobrym dodatkiem będą buraczki w dowolnej formie, czy to duszone w śmietanie, czy w occie, czy w formie carpaccio z rukolą.
Puree selerowo-kalafiorowe, ciekawa alternatywa dla tradycyjnego ziemniaka
Tym razem zaproponuję Wam ciekawą alternatywę do tradycyjnego puree ziemniaczanego, które stanowi popularny obiadowy dodatek, puree selerowo-kalafiorowe, ciekawe w smaku, puszyste, idealnie komponuje się z różnego rodzaju mięsami. Do mojego puree potrzeba pół selera i pół kalafiora, około 1 litra mleka, sól, pieprz i gałkę muszkatołową. Ilość składników podałem na trzy osoby.
Selera obieramy i kroimy w kostkę, kalafiora dzielimy na różyczki i obieramy trzonki z przylistków. Warzywa gotujemy w mleku z odrobiną wody do miękkości, potrwa to około pół godziny. Ugotowane warzywa odcedzamy, pozostawiając tak 4 lub 5 łyżek mleka, dodajemy sól, pieprz, gałkę muszkatołową i miksujemy do uzyskania gładkiej, jednolitej konsystencji. Nie dodawajmy zbyt dużo gałki gdyż może zdominować smak i zepsuć cały efekt. Takie puree możemy podać zarówno z mięsem w sosie, ze stekiem, czy tradycyjnym schabowym lub mielonym. Spróbujcie, czasem dzięki takiej niewielkiej zmianie, zwykły domowy obiad może się zamienić w danie restauracyjne.
Pad thai po mojemu
Uczestniczyłem kiedyś warsztatach z kuchni tajskiej. Uczyłem się jak przygotować zupę tom yum czy makaron pad thai. W ostatnią sobotę postanowiłem sam przygotować w domu jedno z tych dań. Oczywiście trochę je zmodyfikowałem, bo nie posiadałem wszystkich składników. Do mojej wersji pad thai wykorzystamy dwa filety z kurczaka, zamiast kurczaka można użyć krewetek, paprykę czerwoną, 3 łodygi selera naciowego, jedną średnią marchew, połowę pora (część biała), dwa suszone liście limonki oraz pastę pad thai, sos rybny. Ja ponieważ miałem jeszcze w domu pastę sezamową tahin, też ją wykorzystałem do zamarynowania mięsa. Ponadto opakowanie makaronu ryżowego i świeżą kolendrę.
Kurczaka oczyszczamy z błon, kroimy w małą kostkę i marynujemy w sosie rybnym i paście sezamowej (tak dwie łyżeczki pasty na dwa filety z kurczaka). Proponuję zamarynować kurczaka dzień wcześniej by mięso nabrało smaku.
Marchew, paprykę, selera i pora kroimy na kawałki długości 5 centymetrów, a następnie tak przygotowane kawałki kroimy w cienkie słupki (tak jak widzicie na zdjęciu). Mięso smażymy na mocno rozgrzanej patelni z marynatą aż cała woda odparuje, a mięso straci szklistą strukturę i nie będzie surowe. Następnie dodajemy warzywa, podlewamy odrobinę wody, możemy jeszcze dodać odrobinę sosu rybnego i dusimy do miękkości. Dodajemy sól i pieprz do smaku oraz odrobinę chili. 10 minut powinno wystarczyć by warzywa lekko zmiękły (powinny zostać trochę chrupkie by całość nie wyszła przegotowana). W tym czasie mięso też już całkowicie dojdzie, pozostając jeszcze soczyste w środku. W międzyczasie przygotowujemy ryżowy makaron, zgodnie z przedpisemna opakowaniu. Ja miałem inny makaron, taki pomarańczowy z chili, który tylko zalewa się wrzątkiem na 5 minut. Tak przygotowany makaron dodajemy do warzyw i mięsa i trzymamy jeszcze ze dwie minuty na wolnym ogniu by makaron nabrał smaku warzyw i powstałego sosu. Na koniec dodajemy posiekaną kolendrę. Aha zapomniałbym jeszcze o jednej rzeczy. Z jednego jajka przygotowujemy cienkiego omleta, którego po wystygnięciu kroimy w kostkę. Makaron pad thai podajemy posypany na wierzchy pokrojonym w kostkę omletem.
Nie jest to klasyczny przepis na pad thai, ale moja zmodyfikowana trochę wariacja. Wyszła równie smaczna, jak ta którą przygotowywałem na warsztatach kulinarnych, choć przygotowana na bazie nieco innych składników.


















