Klify i kamieniste plaże Normandii od Le Tréport i Fécamp, po Étretat

Kolejnym celem naszej podróży przez Normandię było Étretat. Jest to niewielkie miasteczko położone nad Kanałem La Manche w środkowej części Normandii. Podróż z Dunkierki do Étretat zajmuje około 4 godzin jazdy samochodem. 

Le Trepot

Po drodze mieliśmy jeszcze zaplanowane zwiedzanie dwóch miejscowości na wybrzeżu Le Tréport i Fécamp. Są to bardzo urokliwe niewielkie miejscowości portowe, dość podobne do siebie. Wzdłuż wybrzeża portowego ciągnie się można powiedzieć promenada spacerowa, przy której znajdują się piękne kamieniczki z restauracjami, kafejkami i piekarniami, umiejscowionymi w części parterowej budynków. Podczas naszego pobytu w Le Tréport odbywał się targ więc to całe nabrzeże było zapełnione straganami, że aż ciężko było się przemieszczać w ogromnym tłumie ludzi, który temu towarzyszył.  

Fecamp

W Fécamp było już znacznie spokojniej. Oba miasteczka są niesamowite zadbane, pełne zieleni, a różnorodność kwiatów na klombach po prostu powala swoim urokiem. Zarówno Le Tréport, jak i Fécamp mają swoje niewielkie plaże, jednak należy pamiętać, że plaże w tej części Normandii są kamieniste. Największe wrażenie robią strome klify ciągnące się na prawo i lewo od plaży w obu miasteczkach. Gorąco polecam odwiedzić te miasteczka, jeśli będziecie planować sobie podróż do Normandii. Nie wątpię, że i Was zauroczą, tak jak i mnie. 

Etretat

Naszym punktem docelowym i miejscem, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg tego dnia, było Étretat. Étretat nie jest miasteczkiem portowym, jak wcześniejsze miejscowości, które odwiedziliśmy. To typowo turystyczna miejscowość bez portu, ale za to chyba z najpiękniejszymi i najpopularniejszymi klifami Normandii. Centrum miasteczka to dosłownie kilka krzyżujących się ulic, po których w ciągu dnia przewijają się tłumy turystów, że aż ciężko przejść. Natomiast po godzinie 19.00, miasto wygląda niemal jak wymarłe. Prawie wszystkie sklepy i duża część restauracji jest już pozamykana, a po ulicach przewijają się już nieliczni o tej porze turyści. 

Największą atrakcją Étretat są jednak klify, które możemy podziwiać z plaży. W dniu przyjazdu podziwialiśmy te klify popołudniową porą i o zachodzie słońca. Wzdłuż krawędzi klifów znajdujących się po obu stronach plaży ciągną się ścieżki spacerowe, skąd możemy podziwiać całą panoramę z góry, a robi ona naprawdę niesamowite wrażenie. Oczywiście my też wybraliśmy się na taki spacer po klifach, a widok z góry był cudowny. Kolejnego dnia o 7.00 rano wybrałem się jeszcze raz sam na spacer po klifach, by porobić zdjęcia o wschodzie słońca. Nie było tych tłumów turystów więc spacer był bardzo przyjemny, a widoki oszałamiające. Należy jednak uważać spacerując, by nie podejść zbyt blisko urwiska by nie skończyło się to wypadkiem. Étretat jest cudowne i urokliwe. Za dnia pełne turystów, a wieczorami i o poranku ciche, puste i melancholijne. Tak kończył się kolejny etap naszej podróży przez Normandię. Tym razem nie udało się skorzystać z rowerów, bo w tych wszystkich miasteczkach tłum turystów był tak duży, że nie dałoby się pojeździć, a szlaki piesze na szczycie klifów i wspinaczka pod górę również nie pozwalały na jazdę rowerem.