
Podstawą kuchni węgierskiej bez wątpienia jest papryka. Będąc na Węgrzech nie sposób sobie nie kupić czy to ostrej, czy słodkiej papryki w proszku. Uprawiana w takim słońcu ma zupełnie inny aromat, niż ta, którą możemy kupić w Polsce, nawet mielona. Z Węgier warto sobie też przywieźć pastę gulaszową, która stanowi doskonały dodatek do zupy gulaszowej. Ja oczywiście zaopatrzyłem się chyba w roczny zapas papryki w proszku i kilka tubek różnego rodzaju past paprykowych. Pasty te możemy kupić i u nas w marketach, ale zawsze miło jest przywieźć coś z wycieczki zagranicznej.

Co jednak dobrego możemy zjeść w węgierskich restauracjach. Najpopularniejszym daniem jest zupa gulaszowa. To taka zupa o dość rzadkiej konsystencji z mięsem oraz małymi kawałeczkami ziemniaków i innych warzyw. To danie znajdziemy w menu chyba każdej restauracji regionalnej. W Balatonfüred gdzie nocowaliśmy polecam osobiście Halászkert Étterem, do tej restauracji trafiliśmy pierwszego dnia, w sumie z przypadku. Wybór był trafiony, a gulasz przepyszny i dość duża porcja, podawany w kociołku, który był cały czas podgrzewany. Ciekawy efekt, a do tego zupa nie stygła tak szybko. Każdy zamówił sobie po kociołku, to idealna porcja na osobę by się najeść, ale nie przejeść. Do tego było podane świeżo wypiekane pieczywo i pokrojona w kosteczkę ostra jasnozielona papryka, oraz w niewielkim naczyńku ostra pasta paprykowa, dla chętnych mocniejszych wrażeń smakowych. Restauracja położona jest na początku promenady, tj. ulicy Zákonyi Ferenc, którą można dojść do przystani, idąc deptakiem od pola campingowego Balatontourist Füred Camping&Bungalows. Restauracją wartą odwiedzenia w Balatonfüred jest też Borcsa Étterem, położona na końcu całej promenady, która ze wspomnianej ulicy Zákonyi Ferenc, przechodzi za przystanią w Tagore setany. Ja oczywiście po raz kolejny zamówiłem zupę gulaszową, ale inni spróbowali pysznego sznycla, czy makaronów.

Dla spragnionych niezwyczajnych wrażeń kulinarnych polecam Bistro Sparhelt, położona trochę dalej od deptaka. To restauracja wyższej klasy i nieco droższa, niż te które odwiedziliśmy wcześniej. Do wyboru jest kilka opcji kompletnego menu z przystawką, pierwszym i drugim daniem oraz deserem. Niektóre opcje można ze sobą łączyć lub mieszać. To takie menu degustacyjne, porcje nie są za duże, ale niesamowicie elegancko i wykwintnie podane. Smaki są trochę inne niż zazwyczaj, więc nie wszystko może każdemu smakować, bo to dość nowoczesna kuchnia. Mnie osobiście smakowało. Jadłem zieloną zupę chyba szczawiowo szpinakową, a na drugie danie makaron z kalmarami, inni próbowali kaczkę, czy coś w rodzaju gołąbka, ale zupełnie innego niż nasz tradycyjny. Osobiście zamiast tych wymyślnych dań wolałbym po raz kolejny zjeść typowy węgierski gulasz, ale takie miejsce też warto odwiedzić, sami się przekonajcie.
Będąc w Budapeszcie też postawiliśmy na sprawdzoną zupę gulaszową, każdy zamówił sobie po kociołku, to jednak najlepiej się sprawdza i smakuje właśnie w takich okolicznościach. Do tego restauracja znajdowała się na nadbrzeżu Dunaju więc dodatkowo mieliśmy cudny widok na wzgórze zamkowe. To była restauracja Panoráma Terasz. Ceny jak na taką lokalizację zadziwiająco niskie, a porcje w sam raz, do tego idealna miejscówka nad samą rzeką.

No i na koniec nie można nie wspomnieć oczywiście o słynnych węgierskich langoszach. Nie sposób tego nie spróbować będąc na Węgrzech. To taki placek smażony w głębokim oleju podawany na ciepło z kwaśną śmietaną. Nie raz widziałem je w Polsce na świątecznych jarmarkach więc stwierdziłem, że będąc na Węgrzech muszę spróbować. Znalazłem idealne miejsce w Tihany. To Tihanyi Rétesház és Lángosozó, coś w rodzaju baru. W tym miejscu serwują tylko langosze podawane na ciepło, smażone od ręki na miejscu. Jest to dość tłusty placek, ale świeży z kwaśną śmietaną i czosnkiem smakował doskonale, my podzieliliśmy się po kawałku bo był dość sycący więc każdy zjadł ze smakiem, bez uczucia przejedzenia. W Tihany spróbowałem też lawendowego piwa, ale szczerze, nie kupiłbym go po raz kolejny.
Kuchnia węgierska jest prosta, ale ma kilka dań których zawsze chętnie spróbuję, oczywiście na pierwszym miejscu zawsze będzie zupa gulaszowa. Ale to już sami musicie ocenić, co wam najbardziej będzie smakowało.






































