
Kolejnym punktem na szlaku naszej podróży przez Kanadę była Ottawa. Ottawa to stolica i czwarte co do wielkości miasto Kanady. Ottawa nie jest aż tak atrakcyjna turystycznie jak Toronto. Jest zdecydowanie innym miastem, spokojniejszym, pozbawionym wielkomiejskiego rozmachu i luźniejszym turystycznie. Prawdę mówiąc, nie ma tam, w mojej ocenie, aż tylu ciekawych atrakcji, ale z uwagi iż to stolica Kanady, warto spędzić tu przynajmniej kilka godzin lub jeden dzień. Nam te kilka godzin w zupełności wystarczyło.
Dojazd samochodem z Toronto zajmuje około 5 godzin, to nieco ponad 400 km. Nocleg mieliśmy zarezerwowany przy głównej ulicy miasta, Rideau Street, więc w kierunku Parliament Hill udaliśmy się spacerem. Tak mi się wydaje, że to główna ulica miasta, bo przy niej zlokalizowane są największe sklepy i siedziba Parlamentu. Największą atrakcją miasta są chyba budynki samego Parlamentu i biblioteki Parlamentu, które nieco przypominają londyński Westminster. Niestety podczas naszego pobytu budynki znajdowały się w renowacji i otoczone były wysokim płotem, wkoło porozkładane rusztowania więc nie dało się nawet zrobić fajnych zdjęć. Spacer ograniczył się do wejścia na wzgórze i obejścia wokół budynków Parlamentu.

Ze wzgórza rozciąga się cudowny widok na rzekę Ottawa i położone na przeciwległym brzegu Hull, będące częścią sąsiedniego miasta Gatineau. Widać stąd również imponujący budynek Galerii Narodowej i Muzeum Historii Kanady. Na tyłach budynków Parlamentu, od strony rzeki znajduje się Victoria Tower Bell, dzwon, który pozostał po wieży zniszczonej w pożarze w 1916 r. Po północno-wschodniej stronie wzgórza znajduje się Major’s Hill Park, gdzie warto udać się na spacer. Możemy stąd podziwiać budynki Parlamentu górujące ponad koronami drzew. Parliament Hill i Major’s Hill Park oddziela kanał łączący dwie rzeki Ottawę i Rideau. W sąsiedztwie parku znajduje się imponujący budynek Fairmont Chateau Laurier z początku XX wieku, przypominający zamek z bajki, w którym mieści się 4-gwiazdkowy hotel. Dla miłośników sztuki polecam odwiedziny w Galerii Narodowej i Muzeum Historii Kanady, my tych atrakcji nie zaliczyliśmy, ale czytałem, że warto odwiedzić te miejsca. Niestety nie jestem zwolennikiem odwiedzin muzeów i galerii sztuki, wolę spacerować ulicami i chłonąć atmosferę miasta.

Kierując się w lewo od Parliament Hill, dojdziemy spacerem w ciągu kilkunastu minut do Byward Market. To takie turystyczne centrum Ottawy, w którym przewijają się tłumy turystów, aż do późnego wieczora. W centralnym punkcie znajduje się budynek hali targowej, niestety nim tam dotarliśmy budynek był już zamknięty, szkoda, bo uwielbiam spacery po takich miejscach. Musiałem więc zadowolić się spacerem po okolicznych uliczkach, które tworzą niesamowitą atmosferę tej okolicy. Warto się przejść ulicami George i William, są bardzo urokliwe. Po przeciwnej stronie hali targowej znajduje się klimatyczny budynek pubu irlandzkiego Aulde Dubliner & Pour House. Hala była zamknięta więc zasiedliśmy w piwnym ogródku przy pubie, pijąc piwo i obserwując przewijające się w we wszystkich kierunkach potoki ludzi. Trzeba przyznać, że do zmroku jest tam dość tłoczno. Będąc na Byward Market nie mogłem sobie odmówić lokalnej specjalności, czyli ogonów bobra. Bez obaw, to nie prawdziwe bobrze ogony, tylko placki z ciasta jak na pączki, smażone na głębokim oleju i podawane na słodko lub wytrawnie, a swoim kształtem przypominające ogon bobra, stąd taka nazwa. Mały bar Beaver Tails znajduje się przy skrzyżowaniu, zaraz obok hali targowej. To mała czerwona budka, na pewno ją zauważycie będąc w tym miejscu.
Ottawa będzie mi się kojarzyła właśnie z Byward Market i Parliament Hill. Dla tych miejsc warto było się tu zatrzymać w drodze z Toronto w kierunku wybrzeża i spędzić sympatyczne popołudnie, delektując się piwem i próbując lokalnego smakołyku w kształcie ogona bobra.
Z Ottawy udaliśmy się do Montrealu. W porównaniu z Ottawą i Toronto, Montreal jest znacznie bardziej francuski. W końcu znajduje się we francuskiej prowincji Kanady, czyli Quebecu. O Montrealu będzie już w kolejnym wpisie, jest to zbyt duże miasto by zamknąć je w jednym wpisie z Ottawą. Zapraszam więc wkrótce na kolejne kanadyjskie wspomnienia i ciekawostki.






