Nugetsy z kurczaka w curry z sałatami

Panujące ostatnio wysokie temperatury nie zachęcają do jedzenia, a tym bardziej do ciężkostrawnych posiłków. Warto jest zrobić na obiad coś prostego, lekkostrawnego i szybkiego w przygotowaniu, co dodatkowo nie będzie podgrzewać atmosfery w kuchni, gdy za oknem jest ponad 30°C. Ja postawiłem na kurczaka i sałatowe dodatki. Dwa filety z kurczaka pokroiłem w plastry i zamarynowałem w dużej ilości curry i oliwie. Lepiej zamarynować dzień wcześniej przed planowanym obiadem, gdyż wtedy mięso będzie bardziej aromatyczne. Przed podaniem, kawałki kurczaka obsmażamy na oleju po 2 do 3 minut z każdej strony. Plastry były dość cienkie więc się szybko usmażyły, a do tego mięso pozostało soczyste w środku. Najlepiej sprawdzić, jeśli jest białe po przekrojeniu w środku, to jest gotowe.

Samo mięso trudno jeść więc w dodatkach postawiłem na sałaty i dip jogurtowy. Do przygotowania dipu użyłem jogurtu typu greckiego z Bakomy (duże opakowanie) oraz dwóch łyżek Majonezu Kieleckiego i dwóch ząbków czosnku. Taki sos idealnie pasuje do kurczaka w curry, jest gęsty, kremowy i pysznie czosnkowy. Do przygotowania sałaty wykorzystałem gotową mieszankę, którą możemy kupić w Tesco, czy Lidlu. Ponieważ mieszanka obejmuje tylko same sałaty, dodałem do niej jeszcze ziarna słonecznika, dyni, pokrojonego w kostkę świeżego ogórka i świeżą paprykę oraz zielone oliwki. Całość skropiłem vinegretem z sokiem z granatu, który przywiozłem, z jednej, z wakacyjnych wypraw.
Udało mi się kupić w promocji mozzarellę i pomidory malinowe więc przy sałacie zrobiłem dodatkowo przekładańca z plastrów pomidora i mozzarellii skropionego oliwą z oliwek i oprószonego świeżą bazylią z własnego balkonu oraz suszoną, co widać na zdjęciu. Danie sprawdzi się zarówno na kolację, jak i obiad przy tak wysokich temperaturach, a do tego przygotowanie nie zajmuje zbyt dużo czasu i energii. Idealnym dodatkiem jest lampka białego lub różowego schłodzonego półsłodkiego wina.

Sierpniowe zaćmienie księżyca

Dzisiaj mogliśmy oglądać zaćmienie księżyca. Fakt nie było ono jakieś spektakularne, ale dolna część księżyca po prawej była przysłonięta. Teraz jest 21.40 i już jest praktycznie po zaćmieniu, a najlepiej widoczne było po 20.30. Udało mi się zrobić zdjęcie, z wykorzystaniem porządnego obiektywu, który idealny jest do taki zdjęć bo daje duże zbliżenie, a na co dzień jednak ciężko jest go wykorzystać i nie zawsze się chce. Kto nie widział może się przekonać patrząc na zdjęcie, jak było widoczne zaćmienie u nas w Polsce.

Zaszufladkowano do kategorii Ogólne

Od dzisiaj także na Instagramie!!!

Od dnia dzisiejszego, strona posiada także konto na Instagramie. Link możecie znaleźć w panelu bocznym strony. Nie zawsze mam możliwość opisania czegoś szerzej, a chciałbym wstawić akurat zdjęcie z danego miejsca, czy fotkę jakiejś potrawy zamówionej w restauracji. Takie właśnie szybkie informacje wraz ze zdjęciami będą znajdowały się na moim Instagramie. Obiecywałem Wam nowe pomysły i rozwiązania, oto jeden z nich. Cóż, trzeba iść z duchem czasu i rozwijać się internetowo 🙂

Zaszufladkowano do kategorii Ogólne

Pieskowa Skała, perełka Jury Krakowsko-Częstochowskiej…

Mamy środek wakacji i iście letnie temperatury, a raczej upały, więc wpis jak najbardziej będzie odpowiadał tej porze i pogodzie, która u nas obecnie zagościła i zachęca do letnich wycieczek po bliższej lub dalszej okolicy. W ostatnią niedzielę wybrałem się do Pieskowej Skały znajdującej się na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Ostatni raz byłem tam chyba z 5 lat temu, choć dawnymi czasy, ponad dwadzieścia lat temu, byłem tam każdego lata.

Od ostatniego mojego pobytu trochę się zmieniło. Cały zamek jest po generalnym remoncie. Elewacja zamku została odmalowana, a oczyszczone mury wyglądają jakby były postawione z rok temu. Wstyd się przyznać, ale do samego zamku nie wszedłem, no cóż nie jestem aż takim miłośnikiem sztuki. Dla mnie wystarczy wejść na te mury, zamkowy dziedziniec i poczuć atmosferę tam panującą, pooglądać całą okolicę z wysoka. Do tego zawsze wracają wspomnienia z dzieciństwa, kiedy regularnie z rodzicami odwiedzałem to miejsce, podczas wspólnych wyjazdów wakacyjnych.

Na dziedzińcu zamkowym, znajduje się mała makieta zamku wykonana chyba z brązu. Przy wejściu i na dziedzińcu zamontowane są też szklane lub metalowe tablice informacyjne, na których opisano główne punkty i atrakcje zamku. W środku znajduje się niewielka restauracja z pięknym tarasem widokowym, umiejscowionym na murach obronnych, z których roztacza się niesamowity widok na zamek, ogrody i całą Dolinę Prądnika. Podejście z parkingu do zamku jest w miarę łagodne, więc specjalnie nie namęczą się i ci, którzy nie przepadają za wspinaczkami. Przy parkingu pod zamkiem znajduje się bogato zaopatrzony sklepik z pamiątkami, w którym można nabyć magnesy, kubki, figurki i innego rodzaju pamiątkowe gadżety.

Obowiązkowym punktem odwiedzin w Pieskowej Skale jest też wizyta pod Maczugą Herkulesa. To taka charakterystyczna skała w pobliżu zamku, przy drodze w kierunku miejscowości Skała. Obecnie podejść można pod samą skałę i zrobić sobie zdjęcie z widocznym w perspektywie zamkiem. Jedynym minusem jest  dość ograniczona liczba miejsc parkingowych, co powoduje, że turyści parkują wzdłuż drogi, a nie jest to do końca bezpieczne. Nie potrafię tego do końca zrozumieć, że w Polsce, zasłaniając się ochroną środowiska, na terenie parku narodowego nie da się zorganizować przyzwoitego parkingu dla turystów. Byłem w zeszłym roku w USA i tam mają to doskonale rozwiązane, z parkowaniem nie ma problemu i to w cywilizowanych warunkach, a niemal do każdego miejsca w każdym parku narodowym można się dostać autem, co w żadnym stopniu nie widać by szkodziło lokalnej przyrodzie. Wydaje mi się, że takie parkowanie na dziko jest bardziej niszczące przyrodę, niż gdyby na kawałku łąk zorganizowano, oczywiście nie zabetonowany, ale przyjazny środowisku parking.

Na trasie od zamku do skrzyżowania Skała/Ojców znajdują się liczne punkty gastronomiczne przy prywatnych posesjach, gdzie można zakosztować pstrąga z grilla, domowego chleba, czy ochłodzić się przy piwie lub innym napoju w gorący letni dzień. Ciekawą opcją jest też polana przy zajeździe Wernyhora, gdzie można sobie samemu zorganizować piknik, a w pobliżu szumieć nam będzie rwący nurt Prądnika.

Pieskowa Skała jest bez wątpienia perełką Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Nie wyobrażam sobie by mieszkając w Krakowie, choć raz nie odwiedzić tego miejsca, ale będąc mieszkańcem innej części Polski też warto się tam wybrać letnią lub jesienną porą, kiedy piękne wybarwione liście dodają jeszcze więcej uroku całej dolinie. Warto wspomnieć, że na zamku nagrywano zdjęcia do filmu „Janosik”, czy „Pierścień i Róża”. Wybierzcie się tam koniecznie, z rodziną, znajomymi, czy sami spakujcie plecak i odwiedźcie to piękne miejsce.

Sezon grzybowy rozpoczęty!!!

Zbliża się przełom wakacji, bo już kończy się nam powoli lipiec. Pogoda jak na tę porę roku nie jest najgorsza, choć mało stabilna, albo upały powyżej 30°C albo lekki chłód. Jednak ostatnie deszcze w połączeniu ze stosunkowo wysokimi temperaturami nawet w ciągu nocy, stworzyły sprzyjające warunki dla pojawienia się grzybów w naszych lasach.

Nie jestem może znawcą wszystkich gatunków, ale uwielbiam szukać grzybów w lesie. Zachęcony  pogodą i informacjami, że grzyby się już pojawiły w miniony poniedziałek udałem się do lasu tym samym inicjując tegoroczny sezon grzybowy. Muszę przyznać, że jak na pierwszy raz było bardzo dobrze. W sumie znalazłem kilkanaście grzybów, ale w tym aż sześć pięknych prawdziwków, choć niektóre już z lokatorami. Prawdę mówiąc, chyba jeszcze nigdy nie udało mi się w ostatnich latach znaleźć tyle prawdziwków za jednym razem i do tego takich ślicznych młodziutkich. Uwiercie mi, lepsze od jedzenia grzybów jest samo chodzenie po lesie i ta radość, którą daje znalezienie pięknego okazu, polecam wszystkim.

Oczywiście należy zbierać grzyby, których jesteśmy pewni, a tych wątpliwych to nawet nie zabierajmy ze sobą z lasu. Ja zbieram prawdziwki, koźlarze, maślaki, podgrzybki i rydze. Na reszcie się nie znam więc sobie odpuszczam. Nie warto ryzykować zdrowia. No i niestety po każdym powrocie z lasu sprawdzajmy, czy nie przynieśliśmy ze sobą niechcianego lokatora na ciele w postaci kleszcza.

Tak, czy inaczej grzybobranie to jeden z najlepszych sposobów na relaks i ciekawy spacer po lesie  o tej porze roku i później w jesienne dni, super sprawa…

Zaszufladkowano do kategorii Ogólne

Witaj, świecie ponownie!

Po ponad rocznej przerwie zaczynam wszystko od początku. Nic nie zostało z tych wpisów co były, tych wspomnień, opowieści, przepisów, zdjęć. No może zostało, ale w mojej głowie i pamięci oraz prywatnych zbiorach, a nie tutaj. Zaczynam budować tę stronę od początku z nadzieją, że już nie będę mieć takich problemów jak ostatnio z wirusami i spamem. Sprawdzone przepisy na pewno powrócą, ale wakacyjne wspomnienia z podróży będą już nowe…

Na ten moment wizualizacja jest jeszcze taka sama jak była poprzednio, ale zastanawiam się nad zmianą na inną, nowy rok z nowym hostingiem, nowe plany i wyobrażenia co tu się będzie znajdowało i jak to wszystko będzie wyglądało.

Z jednego się cieszę, że się zmobilizowałem by ruszyć z moimi smakami życia od nowa i z tego, że wszystko udało mi się poprawnie ustawić, a nie było łatwo, gdyż pierwszy raz ta strona ruszyła kilka lat temu, a teraz znów musiałem sobie wszystko przypomnieć o zakładaniu hostingu, przenoszeniu domen i konfiguracji całego środowiska administracyjnego i word pressowego.

Jestem wdzięczny jednemu z moich znajomych, Maćkowi, za to, że rozmowa z nim o zmianach na jego stronie zmobilizowała mnie do tego by nie odpuścić po tym roku przerwy i nieudanych prób powrotu, a ruszyć z nowymi pomysłami i odbudować własną stronę, którą tyle lat systematycznie tworzyłem i która dawała mi tyle radości i satysfakcji.

Do zobaczenia już wkrótce z nowymi wpisami, ciekawostkami i smakami…