
Uwielbiam to ciasto, a Wy? Jeśli jeszcze nigdy go nie próbowaliście, gorąco polecam jest przepyszne i jest to jedno z moich ulubionych ciast. Przygotowanie jest może i trochę czasochłonne, ale warte zachodu. Na ciasto potrzeba nam 250 g mąki, 125 g masła, 75 g cukru, 1 jajo, opakowanie cukru waniliowego, szczyptę soli. To jest proporcja składników na jedno ciasto. Jeśli chcecie zrobić dwa lub trzy zawijańce to po prostu musicie zagnieść (używając powyższych proporcji na jedną), 3 lub 4 kulki ciasta. Na masę potrzeba dużą miskę mielonych orzechów włoskich, tak wagowo to będzie z 1,5 kg na 3 lub 4 ciasta, 2/3 litra mleka, około 0,5 kg cukru pudru.
Zaczynamy od przygotowania tylu porcji ciasta, ile planujemy upiec zawijańców. Mąkę przesiewamy przez sito, dodajemy szczyptę soli, pokrojone w kostkę masło, cukier, a następnie siekamy nożem. Pamiętajcie masło powinno być zimne, nie prosto z lodówki, ale nie bardzo plastyczne, tak jak pozostanie w temperaturze pokojowej około 15 do 20 minut po wyjęciu z lodówki będzie dobrze. Do wstępnie połączonych składników dodajemy jedno całe jajo i szybko zagniatamy by uzyskać gładkie, nielepiące się ciasto. Zawsze możemy lekko podsypać mąką, jeśli w trakcie wyrabiania będzie się lepiło do stolnicy. Zagniecioną kulkę ciasta wkładamy zawiniętą szczelnie folią spożywczą do lodówki na około 4 godziny. Każdą kulkę ciasta zawijamy oddzielnie. Mając 4 godziny czasu możemy obrać orzechy, jeśli kupiliśmy w łupinach, a następnie zemleć. Jak mamy orzechy zmielone możemy się zabrać za inne ciekawe zajęcia w oczekiwaniu, aż ciasto dobrze się schłodzi. Orzechy łączymy z cukrem i mlekiem na sam koniec. Masa bardzo szybko wchłania mleko i robi się po prostu twarda i trudna w rozsmarowywaniu na cieście więc musimy dodawać więcej mleka.

Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki na 10 do 15 minut przed rozwałkowywaniem, by lekko zmiękło. Przygotowujemy foremki „keksówki” standardowej długości 40 centymetrów, które wykładamy papierem do pieczenia. Teraz jest czas na dokończenie masy orzechowej, do orzechów najpierw przesiewamy cukier puder i mieszamy by orzechy połączyły się z cukrem, a następnie dodajemy mleko do uzyskania konsystencji łatwej w smarowaniu, ale nie za rzadkiej. Pamiętajcie najpierw mieszamy suche składniki, w przeciwnym razie cukier puder się nam zbryli i będzie ciężko zmieszać go z masą mokrą. Na rozwałkowany blat ciasta rozsmarowujemy masę orzechową pozostawiając wzdłuż brzegów po około centymetrze ciasta na sklejenie. Całość zawijamy jak roladę zawijając boki i końcowy brzeg. Ja lekko smaruję wodą brzegi by ciasto lepiej się skleiło. Tak uformowane ciasto najlepiej jest wturlać do foremki sklejeniem do dołu, gdyż jest dość ciężkie i przy przenoszeniu może pęknąć. Wierzch ciasta smarujemy wodą przed włożeniem do piekarnika. Ciasto pieczemy w temperaturze 170°C przez pół godziny z włączonym termoobiegiem i dolną blachą, a następnie kolejne pół godziny (może już nie całe, by nie spiec ciasta za mocno) w temperaturze 180°C już tylko z samym termoobiegiem. By ciasto było upieczone potrzeba tak 50 minut do godziny maksymalnie, w zależności od zdolności grzejnych piekarnika. Sam przepis jak widzicie jest prosty, choć czasochłonny z uwagi na chłodzenie ciasta. Warto jednak tyle czekać, gdyż ciasto smakuje obłędnie. Z wierzchu możemy je posypać cukrem pudrem. Próbujcie, smakujcie…