Barcelona, ciekawe, choć nieoczywiste miejsca warte odwiedzin

Barcelona, to nie tylko miasto naznaczone pamiątkami niesamowitego talentu i wizjonerstwa architekta Antonio Gaudiego. To miasto pełne innych, równie ciekawych atrakcji i miejsc, które warto odwiedzić. Barcelona położona jest nad samym brzegiem Morza Śródziemnego, co już stanowi niesamowitą atrakcję. Będąc w tym pięknym mieście mamy od razu do dyspozycji plażę, słynną Barcelonetę i w miarę ciepłe morze. Plaża przy samym mieście to doskonałe miejsce na relaks i odpoczynek po całym dniu spędzonym na zwiedzaniu Barcelony, czy też po prostu na spędzenie tam całego dnia, zażywając kąpieli morskich i słonecznych. Jeśli mamy nocleg zarezerwowany w ścisłym centrum do plaży możemy dojść spacerem w ciągu 40 minut. W okolice plaży kursuje też kilka autobusów, m.in. V19, który łączy Park Guel, z Barcelonetą. Przy plaży znajduje się wiele restauracji i barów, gdzie możemy coś zjeść, napić się drinka ze znajomymi, czy po prostu odpocząć od słońca. 

Pisząc o naturze i przyrodzie Barcelony nie można nie wspomnieć o Parku de la Ciutadella, który jest położony w pobliżu plaży. W parku znajduje się niesamowita, majestatyczna fontanna ze szmaragdowo zieloną wodą Cascada del Parc de la Ciutadella. Od strony centrum do parku prowadzi wysadzana palmami aleja Passeig de Lluís Companys, która zaczyna się Łukiem Triumfalnym, o którym pisałem Wam w moim pierwszym wpisie o Barcelonie. Ciekawym przyrodniczo miejscem jest też wzgórze Montjuïc. Możemy tam się dostać na kilka sposobów. Oryginalnym wyborem jest przejazd kolejką linową ze starego portu. Moi przyjaciele, którzy towarzyszyli mi w Barcelonie zrobili sobie z dziećmi wycieczkę na wzgórze Montjuïc i skorzystali z tej kolejki linowej. Do domu wracali już pieszo, muszę przyznać, że trochę czasu im to zajęło. Na wzgórze możemy się również dostać drugą kolejką od innej strony, w tym przypadku dolna stacja kolejki znajduje się w pobliżu Muzeum Narodowego i stadionu olimpijskiego.

Kolejnym miejscem wartym odwiedzin jest jeszcze inna atrakcja po części przyrodnicza, to  Wzgórze Tibidabo, ze znajdującym się na jego szczycie kościołem i mini parkiem rozrywki. Tego miejsca również nie odwiedziłem, niestety nie chciałem narażać Mamy na zbyt duży wysiłek. Rozciąga się stamtąd niesamowity widok na całą panoramę Barcelony.

U stóp Muzeum Narodowego znajdują się natomiast magiczne fontanny. W czwartki, piątki i soboty odbywa się tam pokaz stanowiący połączenie muzyki, świateł i sterowanej wody w ogromnej fontannie, znajdującej się w centralnej części placu przed muzeum. Będąc w tej okolicy warto się również wybrać to pobliskiego centrum handlowego Arena, które powstało z przebudowanej areny walk byków. Na dachu centrum znajduje się taras widokowy, z którego roztacza się widok wkoło na całe miasto. Wstęp na taras jest bezpłatny. Ponieważ to centrum handlowe nie jest bardzo wysokie więc widoki nie są aż tak oszałamiające, ale jak na bezpłatną atrakcję warto na pewno skorzystać. Nam udało się zobaczyć pokaz fontann, robi naprawdę niesamowite wrażenie i jest ciekawą atrakcją, a przed pokazem, odwiedziliśmy jeszcze taras wspomnianego centrum handlowego Arena, żeby z tej perspektywy pooglądać panoramę Barcelony.

Dla miłośników gotowania, przypraw, kolorowych owoców i warzyw, które są uprawiane w tym klimacie dużą atrakcją będą odwiedziny w jednej z dwóch hal targowych, tj. Mercat de laBoqueria lub Mercat de Santa Caterina. 

Spacerując po Barcelonie nie sposób nie dotrzeć do Placu Katalońskiego, to chyba największy plac Barcelony, choć na mnie nie zrobił większego wrażenia może dlatego, że kiedy tamtędy przechodziliśmy mocno padał deszcz i nie dało się wiele zobaczyć.

Z budynków o ciekawej, wręcz niesamowitej architekturze i wnętrzach warto odwiedzić Pałac Muzyki Katalońskiej, z bajeczną salą koncertową oraz modernistyczny szpital Sant Pau z zachwycającymi, jak na szpital kolorowymi i zdobionymi wnętrzami. Niestety tych dwóch miejsc również nie odwiedziliśmy, jedynie udało się nam zrobić zdjęcia Pałacu Muzyki Katalońskiej z zewnątrz. 

Miłośnicy sportu nie odpuszczą sobie pewnie odwiedzin stadionu  Camp Nou, a miłośnicy sztuki powinni odwiedzić Muzeum Picassa w dzielnicy La Ribera.

W Barcelonie uderza bardzo uporządkowany układ urbanistyczny miasta, szerokie ulice obsadzone platanami i masą innej roślinności, przecinające się pod kątem prostym. Warto po prostu przejść się tymi alejami, podziwiając architekturę pobliskich kamienic, czy zagubić się w wąskich i krętych uliczkach dzielnicy gotyckiej. A nawiązując do przyrody, w okresie kiedy my byliśmy w Barcelonie kwitły i pyliły platany. Spacerując w pobliżu plaży przechodziliśmy ulicą Pg. de Joan de Borbó i zatrzymaliśmy się w jednej z restauracji na kawę. I tu ciekawostka ten pyłek z platanów tak na nas podziałał, że po kilku minutach wszyscy dostali lekko duszącego kaszlu. Wszystko oczywiście minęło jak opuściliśmy kawiarnię i dotarliśmy do plaży, poza obszar spadającego pyłku.

Wybierając się na kilka dni do Barcelony, polecam znaleźć miejscówkę do spania w centrum. Barcelona jest dosyć kompaktowym miastem i my mieszkając w pobliżu stacji metra Tetuan, praktycznie wszędzie mogliśmy dojść pieszo, nawet na plażę udaliśmy się spacerem. Jedynie do Parku Guel podjechaliśmy autobusem z Placu Tetuan, no i do magicznych fontann, one również są poza ścisłym centrum. 

W kwestii transportu, najszybciej przemieścimy się po mieście metrem, ale sieć autobusowa jest również dobrze rozwinięta. My na cztery pełne dni pobytu w Barcelonie zakupiliśmy 10-cio przejazdowe bilety, zarówno na metro, jak i autobus, co było najoptymalniejszym rozwiązaniem, kiedy korzystaliśmy z miejskiego środka transportu.

Nie wszystkie atrakcje, o których napisałem Wam w tym wpisie udało nam się odwiedzić, jest to więc dobry powód by ponownie za jakiś czas zawitać do Barcelony. Jeśli mamy dobrze zaplanowany wyjazd lepiej zakupić bilety do miejsc, które chcemy odwiedzić wcześniej przez Internet, unikniemy kolejek i ewentualnego rozczarowania że biletów już nie będzie. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się odwiedzić to piękne miasto, a Wy planując wycieczkę do Barcelony skorzystacie z moich wskazówek.

Śladami Gaudiego, czyli od Sagrada Familia do Casa Batlló, aż po Park Guel i jeszcze więcej….

Będąc w Barcelonie nie sposób nie odwiedzić miejsc naznaczonych niesamowitym talentem Antoniego Gaudiego. W tym roku dodatkowo przypada setna rocznica jego śmierci więc jest to rok szczególny. Najsłynniejsza jest oczywiście Sagrada Familia, jeden z najbardziej znanych i największych kościołów świata. W tym roku oficjalnie zakończono jego budowę po 144 latach, montując krzyż na najwyższej wieży. Oczywiście jeszcze przed wylotem zarezerwowaliśmy sobie wejściówki do tego cuda architektury, gdyż bilety wyprzedają się zazwyczaj z kilkudniowym wyprzedzeniem. Jednak na dwa dni przed terminem, zostały nam anulowane bilety, z uwagi iż tego dnia odbywał się zjazd biskupów i jakaś konferencja trwała we wnętrzu bazyliki. Coś, co było głównym punktem naszego wyjazdu, stało się jego największym rozczarowaniem, gdyż w tych okolicznościach bazylikę mogliśmy jedynie podziwiać z zewnątrz, a oglądając zdjęcia z wnętrza w Internecie nie sposób się nie zachwycić tą grą kolorów we wnętrzach. Na pocieszenie można powiedzieć, że pozostaje motywacja do ponownego odwiedzenia Barcelony. Sama budowla już z zewnątrz robi niesamowite wrażenie, setki detali na wieżach i fasadzie, zachwycające drzwi wejściowe, aż trudno sobie wyobrazić, że można coś tak misternego zbudować. O historii Sagrady Familii nie będę Wam pisać, kto jest zainteresowany może znaleźć całe mnóstwo informacji w Internecie. Sagradę obfotografowaliśmy ze wszystkich stron wraz ze zbliżeniami na te detale na wieżach. Warto udać się też do parku od strony głównego wejścia. Stamtąd ze szmaragdowym stawem i bazyliką w tle wychodzą bardzo ładne zdjęcia. Niestety panoramę psują jeszcze dwa dźwigi, które wciąż były zamontowane przy wieżach.

Jednak Sagrada Familia, to nie jedyna pamiątka po talencie i niesamowitej wyobraźni Gaudiego.  W Barcelonie jest kilka kamienic o charakterystycznej architekturze zaprojektowanych przez Antoniego Gaudiego. My zaczęliśmy od Casa Vicens, kamienicy, wyglądającej jak zamek z bajki, a położonej najdalej od centrum. Do Casa Vicens dojechaliśmy metrem ze stacji Sagrada Familia w pobliżu bazyliki, z przesiadką na stacji Diagonal, do stacji Fontana. Stamtąd jest dwie minuty spacerem pod tę uroczą kamienicę z niesamowitą ilością detali, sztukaterii i dominującą czerwienią ścian. Wejście kosztowało 16 euro od osoby więc kupiliśmy sobie bilety i zwiedziliśmy chociaż Casa Vicens, skoro nie było nam dane wejść do Sagrady Familii. Ilość detali we wnętrzach poszczególnych pomieszczeń i taras na dachu robią wrażenie i warto zobaczyć od środka to miejsce. Na spokojne zwiedzanie kamienicy wystarczy pół godziny do 40 minut. Na terenie nieruchomości, w ogrodzie znajduje się kawiarnia gdzie można odpocząć przy kawie.

Podążając szlakiem dzieł Gaudiego udaliśmy się w kierunku kolejnej kamienicy, czyli Casa Milà. Do Casa Milà dojdziemy spacerem w ciagu pół godziny od Casa Vincens idąc Carrer Gran de Gràcia. Po drodze możemy podziwiać równie piękne kamienice, zwłaszcza przy Pg. de Gràcia. Casa Mila inaczej La Perdera to potężna kamienica z kamienną fasadą i falującymi balkonami. Czytając o tych kamienicach Gaudiego przed wyjazdem, sporo osób jednak nie zachwyciło wnętrze tej kamienicy, więc my też odpuściliśmy sobie zwiedzanie, tym bardziej, że wcześniej byliśmy w kolorowej Casa Vicens. Idąc dalej Pg. de Gràcia po kilkuset metrach dotarliśmy do Casa Batlló, kamienicy tak kolorowej, że jeszcze bardziej bajkowej niż Casa Vincens. Planowałem wejść do środka, ale zraziła mnie cena biletu 39 euro za osobę i ogromny tłum turystów, który czekał na wejście. Może innym razem zdecyduję się zwiedzić tę kamienicę bo z zewnątrz wyglada naprawdę bajkowo, z tymi kolorowymi płytkami na fasadzie i łuskowatym dachem. W mojej ocenie to jeden z najurokliwszych budynków jakie widziałem. W tym dniu na  Casa Batlló zakończyliśmy wycieczkę śladami Gaudiego po Barcelonie.

Kolejnego dnia mieliśmy jeszcze zaplanowaną wycieczkę do Parku Guel, w którym znajdują się budynki i elementy architektury również zaprojektowane przez Gaudiego. Do Parku Guel najlepiej udać się z rana zaraz po otwarciu, kiedy nie ma jeszcze tłumu turystów i można porobić fajne zdjęcia bez tłumu w tle i spokojnie pospacerować. Sam park, jak park, dużo roślinności, ścieżki, miejsca do odpoczynku. Największe wrażenie robi plac centralny parku z charakterystyczną wijącą się wkoło ławeczką, wykładaną mozaiką, a zaprojektowaną przez Antoniego Gaudiego. Roztacza się stąd niesamowity widok na panoramę Barcelony z Sagradą Familią w tle. Pod tym placem znajduje się otwarta hala, której mozaikowe sklepienie wsparte jest na 86 kolumnach. Z hali tej prowadzą mozaikowe schody do dolnego placu, a na schodach znajduje się fontanna z charakterystyczną mozaikową wielką jaszczurką. Przy dolnym placu w tej części parku po obu stronach wejścia wybudowane są dwa domki zaprojektowane również przez Gaudiego, które wyglądają jak chatki z piernika. Niestety wstęp do poszczególnych budynków znajdujących się na terenie parku jest odrębnie płatny, a kolejki do każdego z nich były dosyć długie. My mieliśmy tylko wykupione wejście do parku bez tych kamienic. Jednak już sam spacer przez park i możliwość podziwiania tych kamieniczek z zewnątrz dla nas były wystarczające by odpocząć na łonie natury.

Tak wygląda Barcelona Gaudiego, magiczna, bajkowa, a raczej baśniowa, beztroska, pozbawiona tej szarości która nas otacza na co dzień, pełna życia i kolorów. To trzeba zobaczyć na żywo. Ja na pewno będę chciał tam wrócić by zobaczyć jeszcze wnętrza Sagrady Familii bo wiem, że warto być w środku tej niesamowitej bazyliki, znanej na całym świecie. Barcelona, to jednak nie tylko dzieła Gaudiego, ale i wiele atrakcji przyrodniczych oraz ciekawych miejsc, które również warto odwiedzić, ale o tym w kolejnym wpisie o naszym pobycie w Barcelonie.