
Brownie to chyba najbardziej amerykańskie z amerykańskich ciast, o których słyszałem. Przyszedł czas, że sam postanowiłem upiec to ciasto, a że wyszło dobre chciałbym się podzielić z Wami moim przepisem. Oczywiście nie wymyśliłem nowego przepisu, ale wzorowałem się na tych dostępnych w internecie i wybrałem własną recepturę. Podstawę przepisu na brownie stanowią 3 tabliczki gorzkiej czekolady dobrej jakości z dużą ilością kakao, polecam czekoladę gorzką z Wawela, ma więcej zawartości kakao niż wedlowska. Nie używajcie czekolad mlecznych, one nie nadają się do tego ciasta. Dodatkowo potrzeba kostkę masła 200 g, 3 całe jaja, 200 g cukru, 130 g maki, szczyptę soli. W niektórych przepisach podają więcej cukru, ja uważam że 200 g w zupełności wystarczy.
Masło roztapiamy w rondelku na małym ogniu, pilnując by się nie przypaliło, do roztopionego masła dodajemy 3 tabliczki gorzkiej czekolady, mieszając doprowadzamy do roztopienia się czekolady. Musimy jednak pilnować, gdyż chwila nieuwagi i czekolada może się przypalić, dlatego nie trzymajmy cały czas rondelka na ogniu, temperatura rozgrzanego masła zrobi swoje i czekolada się rozpuści. Rozpuszczoną z masłem czekoladę odstawiamy na bok by się lekko przestudziła. Można pozostawić kilka kostek czekolady i później je dodać do zmiksowanej masy przed włożeniem do piekarnika.

W międzyczasie ubijamy mikserem na gładką masę jaja z dodatkiem cukru. W przepisach podają biały drobny cukier, ja użyłem brązowego, no skoro to amerykańskie ciasto to musiał być brązowy i po raz kolejny też takiego użyję, Wam też polecam brązowy cukier do pieczenia brownie. Następnie zmniejszamy obroty miksera, wlewamy do masy jajecznej roztopioną z masłem czekoladę i miksujemy do połączenia. Na koniec dodajemy stopniowo mąkę i szczyptę soli. Miksujemy wszystkie składniki na niskich obrotach do uzyskania gładkiej, jednolitej konsystencji.
Piekarnik nagrzewamy do 160°C. Do pieczenia wykorzystujemy małą kwadratową brytfankę o wymiarach około 25×25 cm, którą wykładamy papierem do pieczenia. Masę czekoladową wylewamy do brytfanny, równo rozsmarowujemy i pieczemy w temperaturze 160°C przez 30 minut z włączonym termoobiegiem. Przed włożeniem do piekarnika, tak jak wcześniej wspominałem, możemy powciskać do masy pokruszone kawałki czekolady. To już zależy od indywidualnych preferencji, czy całą czekoladę rozpuścimy, czy postawimy kilka kawałków, wtedy po upieczeniu będziemy mieli w cieście takie czekoladowe oczka. Nawet nie sprawdzałem patyczka, czy ciasto jest upieczone. Brownie musi być w środku lekko zakalcowate, to cała magia tego ciasta. Ja piekłem około 35 minut i to było ciut za dużo, po pierwszej próbie w mojej ocenie optymalny czas pieczenia to między 25 a 30 minut nie więcej. Ciasto jest przepyszne, kleiste w środku i takie czekoladowe, po prostu doskonałe. Kto nie próbował jeszcze upiec własnego brownie polecam, to na prawdę prosty przepis na smaczne ciasto.