Mykonos, grecka wyspa inna niż wszystkie…

Wycieczki na Mykonos nie planowaliśmy długo, praktycznie zdecydowaliśmy się na nią dwa dni przed powrotem do domu. Na Naxos niemal każde biuro podróży oferuje wycieczki na niedaleką wyspę Mykonos. Koszt wycieczki zależy od dnia, który wybierzemy. Z tego co pamiętam najtańsze rejsy były w poniedziałki i środy. Rejs na Mykonos trwa około 2 godzin. Po drodze były dwa przystanki na Paros i Delos. Niestety zdecydowaliśmy się na wycieczkę jednodniową więc nie udało się nam zwiedzić całej wyspy i plaż na południu, które słyną z imprezowego charakteru. Do powrotnego rejsu mieliśmy nieco ponad 4 godziny wiec zdecydowaliśmy się na spokojną wycieczkę po głównym mieście wyspy, czyli Mykonos. Sam rejs na wyspę był dość ciężki dla niektórych pasażerów. Duże fale bujały statkiem na wszystkie strony, co u niektórych powodowało problemy żołądkowe. Po dwóch godzinach silnego kołysania dotarliśmy do wyspy. Na szczęście statek zacumował w starym porcie więc do samego centrum mieliśmy kilka minut piechotą.

Niestety z nowego portu droga spacerem zajęłaby około 40 minut. Nie zdecydowaliśmy się na wypożyczenie skutera więc żwawym krokiem ruszyliśmy w kierunku centrum i tzw. Małej Wenecji. Idąc wzdłuż wybrzeża dotarliśmy do pierwszych kawiarni i restauracji. Jako, że wypływaliśmy dość wcześnie nie było dużo czasu na śniadanie i poranną kawę więc zatrzymaliśmy się w jednej z nadbrzeżnych kawiarni na cappuccino. Cudowne chwile spędzone na obserwowaniu morza, przypływających statków i przemieszczających się we wszystkie strony turystów. Po półgodzinnym odpoczynku ruszyliśmy dalej wzdłuż wybrzeża. Minęliśmy po drodze grecki kościół prawosławny, przy którym wszyscy zatrzymywali się by zrobić sobie zdjęcie. To prawda, ten kościół wyglądał oryginalnie i warto było się zatrzymać przy nim by zrobić kilka zdjęć.

Idąc dalej dotarliśmy do Małej Wenecji. Jest to uroczy zakątek wypełniony restauracjami, które znajdują się na samym brzegu morza. Przy większych falach, siedząc przy stoliku, mamy szansę zaliczyć niewielki prysznic, który tworzą fale rozbijające się o nadbrzeże. Tam zatrzymaliśmy się na piwo. Co prawda było dość drogie, 7 eur za 0,3 litra ale warte było widoku, który rozpościerał się przed nami. Na horyzoncie widniały, charakterystyczne dla Mykonos wiatraki, a raczej rząd sześciu wiatraków położonych w bliskiej odległości. To jeden z obowiązkowych punktów do odwiedzenia podczas pobytu na wyspie. O wschodzie lub o zachodzie słońca zdjęcia tych wiatraków muszą być niesamowite. My mogliśmy podziwiać te wiatraki jednak tylko w samo południe. Zauroczeni widokami, po kolejnej przerwie ruszyliśmy w kierunku owych wiatraków idąc dalej wzdłuż nabrzeża i unikając wodnego prysznica, który serwowało morze. Niestety zrobienie zdjęcia samym wiatrakom graniczyło z cudem więc korzystając z okazji pstrykałem fotki, wtedy gdy turystów było najmniej. Po obowiązkowej sesji fotograficznej udaliśmy się już na spacer wąskimi uliczkami. Miasto jest niezwykle urokliwe, a biel ścian i błękit okiennic oraz drzwi królują na każdym kroku. Na Mykonos zrobimy nawet zakupy w butiku znanej światowej marki LOUIS VUITTON. Spacerując przez miasto zatrzymaliśmy się na kolejne piwo i kolejny krótki odpoczynek. Musimy sobie zarezerwować przynajmniej ze dwie godziny by zwiedzić chociaż część miasta. Na obiad wybraliśmy tawernę Nico’s, spróbowałem tam makaronu z ośmiornicą, która była niesamowicie miękka  i delikatna, zbliżona w smaku do kurczaka, ale o niebo lepsza. Idealnie przygotowana, bez kszty gumowatości czy twardości. Wracając po obiedzie na statek zaopatrzyliśmy się jeszcze w obowiązkowe pamiątki w postaci magnesów i kubków.

Mykonos jest całkiem inna w porównaniu z pozostałymi wyspami greckimi. Ilości turystów nie da się porównać z Naxos, czy Paros. Innym rytmem też toczy się życie na Mykonos. Wyspa ta nazywana jest grecką Ibizą i znana jest ze swojego imprezowego charakteru. Niestety nie udało nam się zobaczyć tego oblicza wyspy, z uwagi na ograniczony czas pobytu. Nie udało się nam też spotkać żadnego celebryty, ani światowego formatu gwiazdy. Tak, tak wyspa jest również znana z tego, że jest celem wyjazdów wakacyjnych wielu znanych gwiazd świata rozrywki. Wybierając się na Mykonos warto też zaopatrzyć się w większy zapas gotówki, gdyż jedzenie jest tam droższe, a poza tym cała masa różnego asortymentu butików kusi na każdym kroku do zakupów.

Cieszę się, że odwiedziłem Mykonos nawet na te kilka godzin. Bez wątpienia jest to wyspa, której warto poświecić znacznie więcej czasu. Kto szuka spokoju i ciszy podczas wyjazdu wakacyjnego, to tego tam nie znajdzie. Ktoś zaś lubi gdy cały czas coś się wkoło dzieje będzie zadowolony spędzając urlop na Mykonos. Ja sam z chęcią wybrałbym się tam jeszcze raz, by oprócz ponownej wycieczki po mieście odwiedzić również plaże położone na południu wyspy.