Naxos, mała grecka wyspa, kierunek na letni wypoczynek

Dawno nie umieszczałem wspomnień z moich dalszych, czy bliższych podróży. Ostatnio jakoś koncentrowałem się na przepisach kulinarnych, a na szersze opowieści nawet nie było czasu. Jednak w końcu nadszedł i ten dzień. Tegoroczne wakacje spędziłem ze znajomymi na greckiej wyspie Naxos. Wyspa ma do zaoferowania głownie ciekawe, urokliwe i szerokie plaże oraz lazurowe morze. My spędzaliśmy urlop w części wyspy zwanej Stelida. Dom, który wynajmowaliśmy położony był w odległości 10 minut jazdy autobusem od centrum głównego miasta Naxos Chora. Niestety gorsza był droga do przystanku autobusowego, która zajmowała około 20 minut spacerem. Dom wynajmowaliśmy w ośrodku Country Villas. Sam domek czysty, w pełni wyposażona kuchnia, kilka sypialni w zależności od wariantu, dostęp do basenu znajdującego się na terenie ośrodka. Jedyny minus stanowiła odległość od plaży i przystanku autobusowego, a raczej nie odległość, a sama droga, którą trzeba było pokonać, a częściowo prowadziła ona po prostu przez łąki i nieużytki, których przejście po zmroku nie należało do najprzyjemniejszych. Jeśli ktoś wypożyczy sobie samochód to wybór tego ośrodka jest bardzo dobrym pomysłem. Ale wracając już do samej wyspy.

Najbliżej była położona plaża Agios Prokopios. Plaża idealna, szeroka, z drobnym piaskiem oraz w miarę płytkie morze, w którym mogą zażywać kąpieli nawet ci, którzy nie umieją pływać, strefa płytka jest wystarczająco szeroka. W pobliżu plaży znajduje się samo centrum Agios Prokopios, gdzie liczne restauracje oferują doskonałe dania kuchni greckiej i nie tylko. Bez wątpienia godne polecenia i sprawdzone są Tawerna Perama, gdzie spróbowałem doskonałego, faszerowanego warzywami i serkiem kalmara. Na uwagę zasługuje również restauracja Gianoulis, przed którą wieczorową porą zawsze ustawiały się kolejki, tam degustowałem, z tego co pamiętam, klopsiki w sosie. Odwiedziliśmy również włosko-grecką restaurację La Trattoria, dwa razy zamówiłem tam lasagne z warzywami, porcja była ogromna, ledwo do przejedzenia dla mnie, ale doskonała w smaku, pizza też była niemal jak z Włoch. Dla zwolenników kuchni wegetariańskiej polecam pomidory faszerowane ryżem z warzywami, lub faszerowaną cukinię, choć ta zawierała już dodatek mięsa, dania których próbowaliśmy w restauracji Anesis Spiros, położonej niemal przy samej plaży.

Ciekawe plaże ciągną się głównie wzdłuż zachodniego wybrzeża wyspy. Zaraz za Agios Prokopios jest Agia Anna i potem długa Plaka Beach i dalej na południe Mikri Vigla Beach. Wszędzie dostępne są leżaki z parasolami, lepszej lub gorszej jakości w cenie od 10 eur za zestaw. Na Plaka zarezerwowaliśmy sobie ogromny parasol na 4 osoby w cenie 18 eur, przy czym w tej cenie mogliśmy zamawiać napoje z przyległej knajpki, wtedy parasol wychodził za darmo. Wszystkie plaże doskonałe są na wypoczynek zarówno dla par, jak i rodzin z dziećmi. Ciekawostką jest fakt, że na Agios Prokopios jest kawałek plaży gdzie zwolennicy naturyzmu bez problemu mogą w poczuciu pełnej swobody mogą zażywać kąpieli słonecznych i wodnych. Z kolejnych ciekawostek, przy północnej części plaży Mikri Vigla znajduje się szkoła kite-surferów. Miejsce niesamowite, niemal bajkowe, kiedy oglądasz te dziesiątki spadochronów wirujących na tle błękitnego nieba. Mógłbym tam przesiedzieć cały dzień, gapiąc się na te olbrzymie hmm… kolorowe motyle, które sprawiają wrażenie, że czujesz się jak na Hawajach. Pierwszy raz w życiu widziałem takie coś i na pewno zapamiętam na zawsze. Będąc na Naxos musicie podjechać w to miejsce, w godzinach przedpołudniowych światło i efekt jest najlepszy, a można tam zrobić bajkowe zdjęcia.

Największym miastem wyspy jest Chora Naxos, odwiedziliśmy je trzykrotnie. Jest to jednocześnie główne miasto portowe, do którego dopływają promy z lądu i innych wysp. Największą atrakcją miasta jest Portara, czyli ruiny starożytnej greckiej świątyni, położone na cyplu przy samym porcie. Polecam odwiedzić to miejsce o zachodzie słońca, choć wtedy tłumy są niesamowite, każdy czeka na idealne zdjęcie w promieniach zachodzącego słońca. Niesamowita jest również starówka, polecam odwiedzić przynajmniej dwukrotnie, raz za dnia, a raz po zmroku, kiedy wszystko jest już pooświetlane. Wrażenia są niesamowite, do tego te malowane w sposób specyficzny dla Naxos chodniki. Kręte uliczki, tworzą labirynty w których naprawdę na dłuższą chwilę można się zagubić, ale spokojnie, zawsze w końcu znajdziemy właściwe dojście w okolice portu. Warto zwiedzić te tajemnicze zakamarki, odkrywające niesamowite urocze miejsca. Warto również usiąść w jednym z restauracyjnych ogródków umieszczonych przy promenadzie ciągnącej się wzdłuż portowego wybrzeża, wypić piwo, czy drinka i ze spokojem oglądać przemieszczające się tłumy turystów, czy przypływające i odpływające promy oraz statki.

Co do praktycznych rad przed wyjazdem w Agios Prokopios jest jeden duży sklep spożywczy. Duży supermarket Spar jest po drodze autobusem do Chora Naxos, tam kupicie wszystko. I jeszcze jedna sprawa, my z lądu płynęliśmy promem na Naxos. Droga zajmuje jednak ponad 5 godzin, mniej lub bardziej wygodnym promem w zależności od ceny. Jest to trochę uciążliwe i męczące, ale za to możemy po drodze podziwiać miasta portowe, w których promy się zatrzymują. Trafiliśmy jeszcze na strajk marynarzy w Grecji podczas naszego pobytu więc zaliczyliśmy dodatkowe atrakcje, związane ze zmianą rezerwacji rejsu powrotnego, ale na szczęście udało nam się wrócić na czas na samolot z Aten do Polski. Inną opcją jest przelot z Aten na Naxos. Tak, tak, na Naxos jest niewielkie lotnisko, jednak ta opcja, mimo iż krótsza czasowo, jest droższa niż przeprawa promowa. Tak wyglądał nasz pobyt na Naxos. Zaliczyliśmy jeszcze dwie wycieczki samochodowe po wyspie i rejs na Mykonos, ale o tym w kolejnym wpisie, już niedługo…