Pierwszy raz piekłem tartę na słodko i muszę przyznać, że wyszła hmm…, może jeszcze nie idealna, ale bardzo dobra w smaku, jak na pierwszy raz. Do przepisu potrzeba na kruche ciasto 250 g mąki, 1 jajo, 125 g masła, 75 g cukru, szczyptę soli. Na masę kremową, 0,5 litra śmietanki 30%, 6 żółtek, 50 g cukru, opakowanie cukru waniliowego.
Zaczynamy od ciasta. Mąkę przesiewamy prze sito dodajemy schłodzone pokrojone w kostkę masło, cukier i siekamy mąkę z masłem i cukrem. Na koniec dodajemy jajo i zagniatamy gładkie ciasto. Jeśli nam się będzie lekko lepić do stolnicy możemy podsypać odrobinę mąką. Wyrobione ciasto wkładamy w foli na 4 godziny do lodówki. W międzyczasie możemy przygotować masę na krem, choć zasadniczo dopiero z pół godziny przed planowanym pieczeniem. Śmietankę zagotowujemy na wolnym ogniu, żółtka ucieramy z cukrem do białości, następnie wlewamy gorącą śmietankę, cały czas mieszając i pilnując, by nie zrobiła się nam jajecznica na słodko, zamiast masy kremowej. Masa wyjdzie bardzo rzadka, w zasadzie płynna, robiłem kilkukrotnie creme bruele i to jest taka sama masa i konsystencja. Około 15 minut przed rozwałkowywaniem wyjmujemy ciasto z lodówki by lekko zmiękło. Ciasto rozwałkowujemy, podsypując lekko mąką by się nie kleiło i wykładamy nim formę na tartę wysmarowaną masłem. Ciasto nakłuwamy widelcem i wylewamy na nie schłodzoną masę jajeczną. Tartę pieczemy w temperaturze 180°C przez 40 minut z włączoną dolną płytą bez termoobiegu. Przed wyjęciem z piekarnika masa kremowa musi mieć już galaretkowatą konsystencję jak sprawdzimy lekko z wierzchu palcem. Jeśli wydaje się nam za rzadka, potrzymajmy jeszcze kilka minut dodatkowo. Po wystudzeniu ciasto wkładamy do lodówki i podajemy schłodzone. Jest przepyszne, delikatne i znacznie łatwiejsze w wykonaniu niż się wydaje z przepisu. Spróbujcie sami…