Domowy, naturalny humus

Dawno już nie dawałem nowego wpisu i przepisu, ale tak jakoś wychodziło. A to urlop, a to praca, a to inne zadania. Trzeba jednak wrócić do rozwijania swoich pasji, czyli gotowania i wymyślania nowych przepisów oraz testowania tych sprawdzonych. 

Tym razem postanowiłem wreszcie sam przygotować domowy humus. Była ku temu okazja, bo odwiedzili mnie znajomi, z którymi nie widzieliśmy się z pół roku więc jakieś przekąski musiały pojawić się na stole. W sumie to całkiem proste i nie wymaga skomplikowanych składników. Do przygotowania humusu potrzeba ciecierzycy, albo gotowanej, albo gotowej w zalewie ze słoika, pasty sezamowej tahini, soku z połówki cytryny, kuminu mielonego, oliwy, soli.

Jeśli mamy gotową ciecierzycę ze słoika odlewamy zalewę, ale nie do zlewu, tylko do kubka, przyda się potem to nadania odpowiedniej konsystencji humusu. Ciecierzycę miksujemy blenderem z dodatkiem soku z cytryny, dwóch lub trzech łyżek oliwy, trzech łyżek pasty sezamowej, kuminu oraz z odrobiną soli, do uzyskania jednolitej masy. Wodę z zalewy dodajemy stopniowo do nadania odpowiedniej konsystencji. Humus nie może być za rzadki, ale jednocześnie nie za gęsty, po kilku próbach dojdziecie do perfekcji, bez obaw. Nie przesadźmy też z ilością kuminu gdyż może zdominować cały smak humusu, a nie powinien. Oto cały sekret przygotowania domowego humusu. Jest świeży, bez konserwantów i mamy pewność, że nie zawiera żadnych niepotrzebnych dodatków. W zależności od gustu można dodać czarnuszkę lub sproszkowane chili, do nadania lekkiej ostrości. Jeśli przygotowujemy humus z suchych ziaren ciecierzycy, dzień wcześniej musimy je namoczyć w wodzie i pozostawić na noc, a następnie gotować do miękkości. Ciecierzycę odsączamy z wody, w której się gotowała, pozostawiając około kubek płynu, który podobnie jak w przypadku zalewy ze słoika wykorzystamy do nadania paście odpowiedniej konsystencji. Pozostałe czynności opisałem już powyżej. Pamiętajmy by używać dobrej jakości oliwy i pasty sezamowej, te składniki decydują o całym smaku.

Smacznego, testujcie, próbujcie, polecam…