
Walencja, trzecie co do wielkości miasto Hiszpanii, położone nad brzegiem Morza Śródziemnego, trochę poniżej Barcelony. Trudno mi je porównywać z Barceloną, czy Madrytem, gdyż pozostałych niestety jeszcze nie odwiedziłem. Mój tegoroczny sylwestrowy wypad ze znajomymi do Walencji był pierwszą wycieczką do Hiszpanii. Nie jest to miasto, tak znane i popularne jak Barcelona, ale to bez wątpienia miasto, w którym się zakochacie i pod którego wrażeniem pozostaniecie na długi czas. Kiedy w Polsce jest środek zimy, tam na drzewach w centrum miasta pomarańcze kuszą turystów do grzechu kradzieży. Drzewka pomarańczowe rosną niemal na każdej ulicy, a na pewno w najbardziej reprezentatywnych punktach i placach miasta oraz wzdłuż deptaków dla pieszych. Na głównych placach, gdzie jest większa przestrzeń spotkacie również dorodne palmy, które dają przyjemny cień w słoneczny dzień, a takich dni jest podobno ponad 300 w roku. Palmy tworzą również niesamowity klimat w okolicach plaży miejskiej. Palmami obsadzone są bulwary ciągnące się wzdłuż plaży oraz ciągi piesze przy hotelach i restauracjach usytuowanych wzdłuż plaży i w okolicach portu. Dla nas Polaków, przyzwyczajonych raczej do krótkiego lata i do długiej jesieni i zimy, które przytłaczają nas ponurą pogodą, brakiem słońca i krótkim dniem, takie okoliczności przyrody będą zaskakujące. Do tego w grudniu słońce zachodzi tam dopiero przed 18, a ciemno robi się pół godziny później więc sami przyrównajcie sobie z tym nasze krótkie i ciemne dni listopada i grudnia. Nie uwierzycie, ale 1-go stycznia opalałem się tam w ciągu dnia na plaży w samych spodenkach. Do morza nie wszedłem, bo było raczej zimne, ale mi wystarczył sam pobyt na plaży, słońce i błękit nieba nieskażony żadnym, nawet najmniejszym obłoczkiem, do tego kieliszek sangrii, oliwki, czego chcieć więcej.
Jednak nie tylko słońce, plaża, palmy i pomarańcze zachęcają do odwiedzin tego miasta. Zabytkowe centrum Walencji jest na tyle piękne, że warto mu poświęcić kilka dni. Te same miejsca warto jest odwiedzić nie tylko w ciągu dnia, ale również wieczorową porą, kiedy zabytkowe budynki zyskują nocną świetlną iluminację, a tłumy mieszkańców i turystów spędzają czas w licznych restauracjach i zewnętrznych ogródkach piwnych delektując się pysznymi daniami kuchni hiszpańskiej, czy po prostu spędzają czas ze znajomymi przy piwie, lampce wina i lokalnych tapas. To co zwraca uwagę w Walencji to duża ilość placów. Jest ich kilka w mieście i każdy wart jest odwiedzenia, a znajdują się one w bliskiej odległości od siebie.

Głównym placem Walencji jest Placa de l’Ayuntament – plac przy urzędzie miasta. Plac znajduje się w odległości 3 minut spacerem od dworca kolejowego. Jest to raczej plac spacerowy, gdzie można usiąść na ławeczce w cieniu palm i zrobić sobie przerwę podczas wędrówki po mieście. Niesamowita jest architektura kamienic otaczających plac i samego ratusza. Jak już wspomniałem o dworcu kolejowym, warto przejść się na plac dworcowy, gdyż zbytkowy budynek dworca kolejowego robi niesamowite wrażenie, a obok znajduje się arena walk byków, która z zewnątrz wygląda jak mini koloseum z czasów starożytnych. Niestety była zamknięta wiec nie mogliśmy jej obejrzeć od środka. Stojąc twarzą do ratusza miejskiego w lewo dojdziemy do dworca kolejowego, a w prawo do samego centrum.

Idąc w prawo od ratusza dojdziemy w ciągu 5 minut do kolejnego niesamowitego miejsca, Placa de la Reina. Plac ten jest bardziej obsadzony zielenią no i pięknymi rosłymi palmami. Wokół placu znajduje się mnóstwo restauracji i kafejek, które rozkładają swoje ogródki letnie wzdłuż kamienic, a w Walencji sezon na nie trwa cały rok. Warto przysiąść w jednym z takich ogródków nawet na godzinę lub dłużej i poczuć atmosferę tego miejsca z jego smakami, palmami i tłumami przemieszczających się ludzi we wszystkie strony. Plac od północy zamyka zabytkowy budynek katedry, której wnętrza w surowym romańskim stylu warte są odwiedzenia. Katedra jednocześnie zamyka od południa kolejny plac – Placa de la Mare de Deu, przy którym znajduje się bazylika Matki Boskiej. Na tym placu również możemy przysiąść na dłuższą chwilę w jednym z ogródków restauracyjnych zlokalizowanych wzdłuż zachodniej ściany placu. Koniecznie zajrzyjcie też do bazyliki, wnętrze wraz z kopułą jest niesamowite.

Będąc w śródmieściu nie sposób nie odwiedzić również Placa Redona. Plac ten mijamy po lewej stronie idąc od Placa de l’Ayuntament do Placa de la Reina ulicą Sant Vincent Martir. Co ciekawe nie jest to typowy plac, ale podwórko wewnątrz kamienic w kształcie koła. Jeśli nie wiecie o tym placu, praktycznie możecie go minąć nawet nie wiedząc o nim, ale jest to ciekawostka, którą polecam zobaczyć. Wejścia na plac są charakterystyczne, to otwarte bramy w kształcie lekko spłaszczonych łuków. Będąc w Walencji nie można również zapomnieć o charakterystycznych halach targowych, ale o nich i o kuchni hiszpańskiej napiszę w kolejnym wpisie. Dzisiaj tylko o zabytkach i miejscach wartych odwiedzenia.

W mojej ocenie obowiązkowym punktem podczas wędrówki po mieście jest również muzeum ceramiki. Przyznaję się sam nie byłem w środku, ale z zewnętrz budynek oglądałem zarówno w ciągu dnia, jak i przy nocnej iluminacji. Jest on perełką architektoniczną samą w sobie, którą musicie zobaczyć będąc w Walencji.

Obiektami, które również udało mi się zobaczyć są dwie gotyckie wieże z XV wieku, będące pozostałością dawnych murów miejskich. Jedna znajduje się od północnej strony centrum, a druga od zachodniej. Klucząc po zabytkowych uliczkach bez problemu do nich traficie. Bez wątpienia obowiązkowym punktem wycieczki powinno być również muzeum nauki i budynek opery, usytuowane przy dawnych korycie rzecznym w pobliżu portu. Mnie niestety nie udało się już tam dojechać, ale oglądając zdjęcia, budynki zachwycają nowoczesną architekturą i wyglądają jak kosmiczne statki wynurzające się z wody. Nie udało mi się również pospacerować dawnym korytem rzecznym, gdzie urządzony jest park miejski z licznymi ścieżkami rowerowymi, spacerowymi i placami zabaw. Co jest charakterystyczne dla Walencji, to dość wysoka zabudowa centrum. Kamienice mają po 5 lub nawet więcej pięter, ale nie przytłacza to specjalnie.
To są miejsca, które warto odwiedzić w Walencji i które osobiście polecam. Żałuję, że nie wszędzie udało mi się być, ale ja spędziłem tam tylko niecałe 3 dni. Spędzając tam tydzień lub więcej na pewno nie będziecie się nudzić, gdyż jestem przekonany, że jest tam jeszcze więcej wspaniałych miejsc do odkrycia i do tego cudowna szeroka plaża miejska. Na pewno jeśli mi tylko czas pozwoli wybiorę się tam jeszcze kiedyś nawet na weekend, ale tyle nawet wystarczy by naładować życiowe baterie tym słońcem i wspaniałą atmosferą miasta. W kolejnym wpisie opisze moje odwiedziny w halach targowych i moje doznania kulinarne z tego uroczego miasta.

















