Umag i północna Istria, czyli Chorwacja na długi weekend

Umag

Północna część Chorwacji, czyli Istria to ciekawa alternatywa na wypad na południe Europy na wydłużony weekend, a nawet na cały tydzień, zwłaszcza przed letnim sezonem, kiedy nie ma jeszcze tłumów turystów. Niestety musimy się liczyć z około 12-godzinną podróżą biorąc pod uwagę przystanki na odpoczynek, kawę czy tankowanie. 

Umag

Nocleg mieliśmy zarezerwowany w mieście Umag w Apartamentach Stella Plava Laguna. To ogromny ośrodek z domkami, w których znajdowały się po dwa lub 4 mieszkania. Dla spragnionych luksusu dostępne były prywatne wille z własnym ogrodem, jacuzzi, znajdujące się niemal nad samym morzem. Z ośrodka do centrum miasta było około 3 kilometrów spacerem promenadą wzdłuż brzegu. Taki spacerek do centrum jest rewelacyjny idąc praktycznie cały czas wzdłuż brzegu morza. Centrum starej części Umagu to Plac Wolności, przy którym znajduje się Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Na tyłach tego kościoła od strony morza znajduje się niesamowity budynek zbudowany z kamienia, dla mnie wyjęty żywcem z wybrzeża Normandii, uwielbiam taką architekturę. Drugim takim placem centralnym jest plac przy centrum handlowym, ale ja zdecydowanie wolę klimat zabytkowej części Umagu. W północnej części półwyspu istryjskiego jest jednak wiele innych bardziej urokliwych, w mojej ocenie, miasteczek, które praktycznie można zwiedzić w ciągu jednego dnia. My zaplanowaliśmy sobie taki jeden dzień objazdowy dalszy i drugi bliższy. W planie były miejscowości Buje, Grožnjan, Motovun, Buzet, Hum. 

Buje

Pierwszym przystankiem było Buje, najbliżej położone od Umagu. Typowa dla tej części Chorwacji, niewielka miejscowość z wąskimi wybrukowanymi uliczkami, starymi wybudowanymi z kamienia domami, zabytkową wieżą miejską oraz kościołem Św. Marcina z XVI wieku, na którego tyłach znajduje się cmentarz i pozostałości płyt nagrobnych. Miejsce robi niesamowite wrażenie w dzień, a te porośnięte mchem kamienne płyty, wieczorem muszą stwarzać idealną atmosferę do kręcenia horrorów. Na końcu cmentarza znajdują się ruiny muru i jakiegoś budynku, z których roztacza się widok na całą panoramę okolicy. Miasteczko da się obejść spacerem w 40 minut, ciche, spokojne, pozbawione tłumu turystów, jakby czas się tam zatrzymał kilkaset lat temu.

Groznjan

Kolejny na trasie był Grožnjan, zwany miastem artystów. Samochodem nie wjedziemy do centrum, auto trzeba zostawić na parkingu lub na miejscach parkingowych ciągnących się wzdłuż drogi prowadzącej wprost do miasta. Grožnjan jest już znacznie większy niż Buje, tutaj możemy się przejść jeszcze bardziej urokliwymi brukowanymi uliczkami, wzdłuż których ciągną się stare domy z podobnymi fasadami z kamienia i drewnianymi okiennicami. Oczywiście w miasteczku znajduje się cała masa galerii sztuki z różnorodnymi wyrobami rękodzielnictwa. Można powiedzieć, że te drobne galerie zdominowały miasto i wszędzie czuje się klimat artystyczny.  Na uwagę zasługuje loggia wenecka z charakterystycznymi podcieniami. W tym miasteczku na prawdę można się zakochać od pierwszego spaceru. Żeby zobaczyć te wszystkie urokliwe zakątki, najlepiej byłoby spędzić tam cały dzień, my mieliśmy tylko nieco ponad godzinę i trzeba było jechać dalej. Nie ma co więcej opowiadać o tym miasteczku, je trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy bo jest cudowne, klimatyczne i zachwycające.

Buzet

Jadąc dalej mijaliśmy malowniczo położony na wzgórzu Motovun. Ponieważ przed nami były jeszcze dalej położone miejscowości, Motovun odwiedziliśmy dopiero w drodze powrotnej. Następnym przystankiem był natomiast Buzet. Kolejna urokliwa miejscowość o podobnej architekturze co poprzednie. Auto najlepiej pozostawić na parkingu przy cmentarzu i udać się spokojnie spacerem na starówkę, znacznie więcej zobaczymy niż wjeżdżając samochodem do centrum. Wąskie uliczki, kamienne domy, kolorowe fasady, drewniane okiennice, styl łączący w sobie wpływy włoskie. My mieliśmy tylko czas na szybki spacer, przeszliśmy przez zabytkową Bramę Miejską do centrum miasteczka i zobaczyliśmy miejską dzwonnicę oraz kościół parafialny pw. św. Marii Magdaleny.

Hum

Najdalej oddalonym od Umagu celem naszej wycieczki był Hum, czyli najmniejsze miasto świata, wpisane do Księgi Rekordów Guinessa. Fakt tam są tylko dwie uliczki. Jest jeszcze oczywiście kilka sklepików z lokalnymi produktami, czy pamiątkami. Najciekawszym zabytkiem jest Brama Miejska, przez którą się wchodzi do miasteczka. Jest to jedyne miasteczko, do którego trzeba zapłacić wstęp. Przed wspomnianą bramą znajduje się parking, a opłata pobierana jest przy wjeździe. Trochę to dziwne, ale jak nie odwiedzić najmniejszego miasta świata, będąc na Istrii. 

Motovun

Wracając do Umagu pojechaliśmy do Motovuna. Tutaj nie proponuję wjeżdżać do samego miasteczka, chyba nawet jest zakaz wjazdu dla turystów, ale nie jestem pewien. My zatrzymaliśmy się na parkingu, który się ciągnął wzdłuż ulicy Vladimira Gortana i stamtąd udaliśmy się spacerem do centrum. Ponieważ Motovun położony jest na szczycie wzgórza z murów rozciąga się widok na całą panoramę okolicy. Oczywiście te wąskie uliczki i stare domy zachwycają tak jak we wcześniej odwiedzonych miasteczkach. Tu też zjedliśmy przepyszny makaron z truflami, ale o smakach Istrii będzie w kolejnym wpisie.

Kolejnego dnia mieliśmy już znacznie krótszą wycieczkę. Pojechaliśmy w okolice Šterny i Čepića. Zobaczyliśmy tam istryjską pustynię o księżycowym krajobrazie. Niesamowity widok, po środku lasu hałdy takiej skamieniałej popękanej ziemi, pozbawione roślinności, a twarde jak skała, w sumie nie wiem z czego to było. Jeszcze większe wrażenie zrobił Wodospad Butori. Nie widać go z daleka, praktycznie znajduje się w zagłębieniu poniżej poziomu okolicy, jakby w dole, ale szmaragdowa woda w połączeniu z soczystą zielenią drzew stwarza bajkowe wrażenie. Cudowne niepozorne miejsce bez wątpienia warte zobaczenia.

Istria jest piękna. Czy można się w niej zakochać? W tych urokliwych miasteczkach o charakterystycznej architekturze chyba tak. Mnie zaczarował Motovun i Grožnjan i chętnie bym się tam jeszcze wybrał. Kto planuje urlop na Istrii beż wątpienia powinien odwiedzić te miasteczka, a na pewno pozostanie pod ich urokiem i zapragnie tam kiedyś powrócić…